Obydwa zespoły w mijającym tygodniu grały w europejskich pucharach. Asseco Resovia wywalczyła awans do ćwierćfinału Pucharu CEV po wygranej z Vojvodiną NS Seme Novi Sad. Z kolei bełchatowianie pozostali  w grze o awans do fazy play-off siatkarskiej Ligi Mistrzów, wygrywając w Łodzi z Dinamem Moskwa 3:1. O tamtym i najbliższym spotkaniu opowiada  Marcin Janusz z PGE Skry.

- To kolejny bardzo trudny przeciwnik, ale mam nadzieję, że zagramy tak, jak w Łodzi. Rywale grają zdecydowanie lepiej, niż na początku sezonu. Atuty Resovii? Blok, zagrywka, dobra gra na skrzydłach - twierdzi  rozgrywający bełchatowian. - Mamy to z tyłu głowy i na pewno będzie to dla nas jeszcze większy motywator. Straciliśmy ważne punkty i sami doprowadziliśmy do nerwówki, musimy wyjść z tej sytuacji i traktować każdy mecz jak finał. Mam nadzieję, że po powrocie będziemy w tych samych humorach - komentuje przyjmujący PGE Skry Bartosz Bednorz.

Rywalizacja bełchatowskiego z rzeszowskim klubem jeszcze kilka lat temu do czerwoności rozgrzewała kibiców siatkówki, bowiem obydwa zespoły biły się o mistrzostwo Polski. W związku z hegemonią ZAKSY prestiż rywalizacji nieco zmalał, ale dla fanów Asseco Resovii i PGE Skry bezpośrednie spotkania wciąż mają swój wyjątkowy smaczek. W tym sezonie obydwa mecze wygrali jak na razie bełchatowianie, którzy najpierw zwyciężyli w lidze, a 10 stycznia ograli rzeszowian w Pucharze Polski. Była to ostatnia porażka Asseco Resovii w tym sezonie, po której przyszła seria zwycięstw podopiecznych Andrzeja Kowala.

W PlusLidze PGE Skra zajmuje trzecie miejsce, po tym jak ONICO Warszawa w sobotni wieczór ograło MKS Będzin 3:1. Bełchatowianie będą więc walczyć w Rzeszowie o powrót na fotel wicelidera. Asseco Resovia jest piąta i do niedzielnego rywala traci pięć punktów.

Transmisja meczu Asseco Resovia - PGE Skra Bełchatów o 14:45 w Polsacie Sport.