„Po 50 dniach od zdobycia Łazienkowskiej wracamy do ligowych rozgrywek. Chcemy pokonać Górnika i powtórzyć tamten sukces” – zaznaczył na przedmeczowej konferencji prasowej Kruszewski.

 

W Płocku rozpoczęło się już odliczanie godzin do pierwszego w tym roku pojedynku ekstraklasy. Boisko jest przygotowane, a zawodnicy i kibice czekają na ogłoszenie składu drużyny na pojedynek z Górnikiem. - Nie będzie łatwo stworzyć kadrę meczową. Wszyscy zawodnicy solidnie przepracowali okres przygotowawczy, wszyscy są zdrowi i wszyscy mają takie same szanse, by wybiec na murawę – zapewnił trener Jerzy Brzęczek.

 

Najwięcej emocji wzbudza pozycja bramkarza. Od początku okresu przygotowawczego z drużyną jest Thomas Daehne, który do Płocka przyszedł z HJK, mistrza Norwegii. Trener nie chciał zdradzić, czy Niemiec zadebiutuje w zespole, czy miejsce między słupkami zajmie Seweryn Kiełpin. - Rywalizacja między obydwoma bramkarzami jest bardzo duża, obaj prezentują wyrównany poziom, ostateczna decyzja zostanie podjęta dwie godziny przed rozpoczęciem meczu - zapewnił.

 

Kapitanem zespołu nadal będzie Bartłomiej Sielewski, najstarszy i najbardziej doświadczony zawodnik Wisły, aktualnie jedyny wychowanek płockiego klubu, ale jego zastępcą został Damian Szymański. Taką decyzję podjął osobiście trener Brzęczek, w ubiegłym roku drugim kapitanem był Kiełpin.

 

Jak twierdzi Kruszewski, celem drużyny nadal jest utrzymanie się w ekstraklasie. - Tu nic się nie zmieniło, zdajemy sobie sprawę, z jakimi drużynami będziemy walczyli w drugiej części sezonu, dobrze wiemy, które zajmują w tabeli miejsca za nami. Doskonale wiemy, jak trudna i ciężka walka o każdy punkt nas czeka. We wtorek mieliśmy spotkanie z radą drużyny, rozmawialiśmy o planach i nadziejach, i widać, że zawodnicy wierzą w możliwość ugrania czegoś więcej niż utrzymanie - zaznaczył.

 

Płocka ekipa nie ukrywa optymizmu. - Ale trudno nie mówić o nadziejach, kiedy na razie mamy tylko sześć punktów straty do drugiego miejsca w tabeli. Pamiętamy, jak graliśmy w końcówce roku, kiedy zdobyliśmy Kraków i Warszawę, ale nie zapominamy także o słabszych momentach, których jesienią nie brakowało. Chcielibyśmy, podobnie jak w poprzednich sezonach, znów zrobić progres, iść do góry w hierarchii piłkarskiej. Przed nami trudne spotkania, tylko w lutym zagramy cztery mecze, one pokażą, czy stać nas na górną część tabeli i walkę o najwyższe lokaty, czy tylko o utrzymanie – dodał Kruszewski.

 

W sztabie szkoleniowym Wisły panuje przekonanie, że drużyna nie jest faworytem piątkowego pojedynku. Ostatnie zwycięstwo nad Górnikiem Zabrze zapewnił Wiśle 8 kwietnia 2006 roku Ireneusz Jeleń. Ponad trzy lata później - 11 listopada 2009 ostatnią bramkę w starciach z czternastokrotnym mistrzem Polski zdobył dla Wisły Łukasz Masłowski, pełniący dzisiaj w klubie funkcję dyrektora sportowego. - Wiemy, że rywale nie wystąpią w najsilniejszym składzie, ale to i tak jest bardzo groźna drużyna. Ich znakiem rozpoznawczym jest fantazja, zaangażowanie, agresywna gra, mają w swoich szeregach zawodników, którzy potrafią wziąć ciężar gry na swoje barki i zmienić losy spotkania. Zdajemy sobie sprawę z siły Górnika i wiemy doskonale, jak trudno będzie nam się grało – powiedział Brzęczek.

 

I choć niechętnie, to wraca to pierwszego meczu tego sezonu, rozegranego w 7. kolejce, przegranego 0:4. - Jakby patrzeć przez pryzmat wyniku, to rzeczywiście to spotkanie było niewypałem, ale jednocześnie w tym pojedynku oddaliśmy najwięcej strzałów w całej rundzie jesiennej. Każdy, kto widział ten mecz, inaczej go oceni. Pierwszy gol padł po stałym fragmencie gry, drugą bramkę straciliśmy po genialnym strzale Igora Angulo, a dwie pozostałe były już tylko konsekwencją błędów. Pokazaliśmy dobrą piłkę, ale Górnik okazał się bezlitosny, wykorzystał każdy nasz błąd – wspomina Brzęczek mecz z 25 sierpnia.

 

Dziś Wisła jest w zupełnie innym miejscu, ale trener przekonuje, że ma wiele szacunku dla rywala. - Wiemy, że piłkarze Górnika są zmotywowani, wiedzą o co walczą, a na dodatek są na fali, na świeżości, która dała im powrót do ekstraklasy i pozwoliła rozegrać świetne mecze w rundzie jesiennej - wyliczał zalety aktualnie trzeciej drużyny w tabeli.

 

Inauguracyjny mecz 22. kolejki ekstraklasy rozegrany zostanie w piątek na stadionie przy ul. Łukasiewicza 34 w Płocku. Początek o godzinie 18:00.