Sytuacja kadrowa reprezentacji Polski na początku 2018 roku nie rysuje się w różowych barwach, szczególnie jeśli chodzi o skrzydłowych. Ze względu na kontuzje Jakuba Błaszczykowskiego, Macieja Makuszewskiego i Rafała Wolskiego a także nieprzekonującą formę Pawła Wszołka i Waldemara Soboty, obsada tej pozycji podczas tegorocznego mundialu może przyprawić selekcjonera o ból głowy.

 

Teoretycznie pewniakami, jeśli chodzi o występ na rosyjskiej ziemi byli do niedawna Kamil Grosicki, Błaszczykowski i Makuszewski. Występ dwóch ostatnich może stać jednak pod dużym znakiem zapytania, ze względu na kontuzję pleców (lordoza) "Kuby" oraz zerwane więzadła krzyżowe przednie i poboczne "Makiego". Jeszcze tydzień temu były już trener VfL Wolfsburg Martin Schmidt (Szwajcar zrezygnował z posady 19 lutego) zapewniał, że Błaszczykowski wróci do gry w marcu, jednak są to prognozy bardzo optymistyczne.

 

Dużo gorzej wygląda sytuacja Makuszewskiego, który kontuzji doznał w grudniu zeszłego roku, a jego okres karencji szacowany jest na co najmniej 6, a być może nawet 9 miesięcy. Utrata jakichkolwiek szans na wyjazd do Rosji dotyczy także Wolskiego, który w niedzielę podzielił los reprezentacyjnego kolegi i zerwał więzadło przednie w kolanie. Jest zatem pewne, że nawet jeśli piłkarze wrócą do gry jeszcze przed mistrzostwami świata (co i tak jest wątpliwe), to z pewnością nie zdążą z odbudowaniem formy.

 

Tej z kolei szukają Wszołek i Sobota, którzy mogliby być naturalnymi zmiennikami dla "Grosika" i "Kuby". Wszołek w barwach Queens Park Rangers rozegrał w tym sezonie 27 spotkań (łącznie z pucharami), w trakcie których strzelił jednego gola i popisał się czterema asystami. Równie nieskuteczny jest występujący na zapleczu Bundesligi, w zespole St. Pauli - Sobota. Zdobył on w tym sezonie cztery bramki i tylko raz asystował przy trafieniu kolegi.

 

Uwagę Nawałki próbuje ściągnąć grający w Sydney FC Mierzejewski. Pomocnik napisał na Twitterze, że w odróżnieniu od konkurentów, jego statystyki wyglądają dobrze. 31-latek w dotychczasowych 18 spotkaniach (wliczając mecz w AFC Champions League) strzelił aż 10 goli (niektóre wyjątkowej urody) i zanotował 6 asyst. Łukasz oraz Rafał Gikiewiczowie podkreślili jednak, że australijska liga nie jest tak wymagająca jak polska czy niemiecka, co przyznał później główny zainteresowany.

 

Sytuacja może jednak nie być nierealna, gdyż po prostu nie wiadomo, co jeszcze się wydarzy się do czerwca. Należy pamiętać również o kłopotach Arkadiusz Milika, który powinien wracać powoli do treningów, jednak z Neapolu dochodzą głosy, że Polak ma problemy z przełamaniem się, jeśli chodzi o przystąpienie do większych obciążeń treningowych.