Narciarka kupiła ją w 2016 roku, gdy związała się z Kenanem Smithem, trenerem-asystentem w ekipie futbolu amerykańskiego Los Angeles Rams. Para rozstała się trzy miesiące temu ze względu na - jak informowały oficjalnie obydwie strony - brak czasu na wspólne życie.

 

Vonn nabyła luksusowy dom zbudowany z kamienia i szkła za 3 mln 550 tysięcy dolarów. Posiadłość nie uzyskała więc znacząco większej wartości przez sam fakt, iż właścicielką była czterokrotna olimpijka (Salt Lake City 2002, Turyn 2006, Vancouver 2010 oraz Pjongczang 2018).

 

33-letnia zawodniczka w Pjongczangu nie zdobyła jeszcze medalu. W swym pierwszy starcie w supergigancie popełniła błąd i znalazła się poza podium. Uplasowała się ex aequo z Włoszką Federicą Brignone na szóstej pozycji, a na mecie się rozpłakała.

 

Nad ranem w środę polskiego czasu zaplanowano zjazd, jedną z koronnych konkurencji Amerykanki, która najprawdopodobniej po raz ostatni startuje w igrzyskach. Liczne kontuzje w ostatnim czasie sprawiły, że przed zmaganiami w Korei ogłosiła, że raczej nie zamierza wystartować w Pekinie w 2022 roku.

 

„Staram się nie myśleć, że to mój ostatni olimpijski zjazd. Liczę tylko na jakiś medyczny cud, który mógłby przedłużyć moją karierę. Nie powiedziałam jeszcze, że na pewno nie wystartuję w kolejnych igrzyskach. Jestem tego pewna tak na 99,99 procent, ale kto wie?” - podkreśliła.

 

Vonn, rekordzistka pod względem zwycięstw w zawodach Pucharu Świata (81), ma dwa medale igrzysk - złoto w zjeździe i brąz w supergigancie z Vancouver. W 2014 roku w Soczi nie startowała z powodu kontuzji.