Była to druga wygrana Polaków, którzy rozpoczęli w składzie: Łukasz Koszarek, Mateusz Ponitka, Karol Gruszecki, Tomasz Gielo, Przemysław Karnowski.

 

Po pierwszych nerwowych minutach punkty zdobył Karnowski, który przez ostatni miesiąc nie grał w swoim klubie MoraBanc Andorra i leczył kontuzję. We Włocławku śladu po urazie nie było i środkowy stanowił mocny akcent w zespole biało-czerwonych.

 

Potem rozwiązał się worek z punktami dla podopiecznych trenera Mike’a Taylora. Punktowali Mateusz Ponitka i najlepszy koszykarz niedawnego turnieju o Puchar Polski Karol Gruszecki. Po pięciu minutach gospodarze prowadzili 13:0.

 

Zawodnicy z Kosowa przegrywali walkę pod tablicami i nie potrafili w ataku znaleźć otwartej drogi do kosza. Kapitan i lider rywali Dardan Berisha, który rozgrał w reprezentacji Polski 43 spotkania (w latach 2010–2015, gdy nie było kadry Kosowa) był wyraźnie stremowany sytuacją.

 

Z minuty na minutę koszykarze z Bałkanów spisywali się lepiej. Po rzucie Berishy na minutę i 50 sekund przed końcem kwarty przegrywali tylko 10:15. Trener Taylor dokonywał wielu zmian w iście hokejowym stylu. Po jednej z nich Kamil Łączyński, zawodnik Anwilu, trafił równo z syreną kończącą czas akcję przewidzianą na atak i Polska prowadziła 18:10.

 

W drugiej kwarcie, podobnie jak po przerwie, biało-czerwoni kontrolowali całkowicie sytuację na parkiecie i zwiększali przewagę. 20 punktów (36:16) osiągnęli po rzucie kapitana Łukasza Koszarka w 15. minucie. Do przerwy prowadzili 48:26, wygrywając walkę pod tablicami aż 27:16.

 

Pod koniec tej kwarty po raz pierwszy w historii reprezentacji Polski na parkiecie znalazło się dwóch braci, obok Mateusza Ponitki (na co dzień występuje w Iberostarze Teneryfa), pojawił się jego młodszy brat, Marcel.

 

30 punktów przewagi „pękło” w 25. minucie po rzucie zza linii 6,75 m Tomasza Gielo (66:36). Polacy grali zespołowo, starali się szukać najlepszych rozwiązań w ofensywie. Koszykarze z Kosowa nie sprawiali im zbyt wielu kłopotów w obronie. Najwyższą przewagę biało-czerwoni osiągnęli w 28. minucie, gdy po akcji Przemysława Zamojskiego prowadzili 72:38.

 

Polacy trafili aż 11 rzutów zza linii 6,75 m (z 26 prób, czyli 42 procent), a rywale siedem. Skuteczność za dwa punkty Polaków wyniosła 51,5 proc, a rywali 34 proc. Podopieczni trenera Mike’a Taylora wygrali walkę pod tablicami 45:37 i mieli aż 29 asyst, przy zaledwie 10 takich podaniach Kosowa.

 

Była to trzecia porażka Kosowa, które na arenie międzynarodowej występuje od 2016 r.

 

Polska - Kosowo 90:62 (20:12, 28:14, 26:19, 16:17)

 

Polska: Karol Gruszecki 18, Mateusz Ponitka 15, Aaron Cel 13, Jakub Wojciechowski 9, Tomasz Gielo 9, Przemysław Karnowski 9, Marcel Ponitka 5, Przemysław Zamojski 4, Kamil Łączyński 3, Łukasz Koszarek 3, Adam Hrycaniuk 2

 

Kosowo: Dardan Berisha 23, Shawn Jones 11, Erjon Kastrati 11, Gezim Morina 11, Lis Shoshi 3, Jaren Sina 3, Samir Zekiqi 0, Fisnik Rugova 0, Leonard Mekaj 0, Arti Hajdari 0