Po nie najlepszym początku sezonu BVB zaczęła regularnie zdobywać punkty, mimo odejścia w styczniu najlepszego strzelca zespołu w ostatnich latach Pierre'a-Emericka Aubameyanga. Gabończyk przeniósł się do Arsenalu Londyn, a wcześniej zdobył 13 bramek w Bundeslidze w tym sezonie. W klasyfikacji strzelców ustępuje jedynie Lewandowskiemu, który obecnie ma 20 trafień.

 

Dortmundczycy zajmują drugie miejsce w tabeli z dorobkiem 41 punktów. Do prowadzącego Bayernu tracą 19 i trudno przypuszczać, by mogli jeszcze zagrozić Bawarczykom w walce o tytuł mistrzowski. RB Lipsk poniósł z kolei dwie porażki z rzędu, ale do przeciwnika, którego podejmie w sobotę o 18.30, traci tylko trzy punkty.

 

"Rywale na pewno będą bardzo aktywni i będą sprawiać duże problemy z przodu. Tempo gry będzie duże. Jesteśmy pełni szacunku dla tego, jak zespół RB Lipsk się rozwija. W ciągu ostatnich dwóch lat przebił się do ścisłej czołówki. Jest niebezpieczny" - przyznał trener gości Peter Stoeger.

 

Piszczek ma - przynajmniej według statystyk - ogromne znaczenie dla postawy defensywy BVB. Jak wyliczono, w 10 spotkaniach, w których Polaka zabrakło z powodu kontuzji, dortmundczycy stracili 22 bramki, a w pozostałych 14 - zaledwie dziewięć.

 

Nie ma wątpliwości, że faworytem spotkania we Fryburgu w niedzielę o 18 będzie Bayern, niepokonany w ekstraklasie od 25 listopada. Co więcej, w dotychczasowych 29 pojedynkach ligowych między tymi rywalami Bawarczycy odnieśli 23 zwycięstwa, pięć razy zremisowali i tylko raz ponieśli porażkę - w maju 2015 roku. Niewielkim pocieszeniem dla gospodarzy wydaje się fakt, że Freiburg świetnie spisuje się w tym sezonie przed własną publicznością - w 12 meczach przegrał tylko raz.

 

Freiburg ma za to "problem" z Lewandowskim. Polak strzelił tej drużynie w Bundeslidze 13 goli w 12 występach - więcej niż ktokolwiek inny w historii. Średnio trafia do bramki tego rywala co 74 minuty.

 

Piłkarzami Freiburga są Bartosz Kapustka, który ostatnio nie mieści się nawet na ławce rezerwowych, oraz Rafał Gikiewicz. Polski bramkarz przegrywa rywalizację o miejsce w pierwszym składzie z Alexandrem Schwolowem.

 

Dużym problemem dla piłkarzy w Niemczech są... mrozy. Szczególnie udzielają się one zawodnikom z Ameryki Południowej, Afryki czy południa Europy.

 

"To jakiś obłęd, prawie nie da się trenować. Traci się czucie w stopach. Na szczęście podczas ćwiczeń mogę zakryć praktycznie każdą część swojego ciała, w tym twarz" - relacjonował Chilijczyk Arturo Vidal, cytowany na oficjalnej stronie Bayernu.

 

"Ale jest jak jest. Trzeba dawać z siebie wszystko, żeby potem móc pokazać 100 procent swoich możliwości na murawie" - dodał.

 

Najbliższa kolejka rozpocznie się już w piątkowy wieczór, kiedy Borussia Moenchengladbach podejmie Werder Brema.