Intel Extreme Masters jest największą imprezą esportową, rokrocznie organizowaną w naszym kraju. Również w ostatni weekend lutego oraz pierwszy weekend marca tego roku Spodek stał się areną, na której boje toczyli wirtualni sportowcy rywalizujący w takich grajch jak Counter-Strike: Global Offensive, Starcraft 2, Dota 2 czy PUBG.

W jednym z półfinałów CS:GO znalazła się bardzo znana, amerykańska organizacja FaZe Clan, której barw bronią zawodnicy ze Słowacji, Bośni i Hercegowiny, Norwegii, Szwecji oraz Danii. Mimo faktu, że o spotkaniu i kontaktach właściciela Legii Dariusza Mioduskiego z przedstawicielami FaZe wiadomo było od marca 2016 roku, to nie lada zaskoczeniem był fakt, że gracze wyszli na scenę z herbami "Wojskowych" na swoich koszulkach.

Przed półfinałem na oficjalnym profilu twitterowym Legii ukazał się 30-sekundowy filmik, na którym sceny ze stadionu przy Łazienkowskiej 3 mieszają się z tymi z turniejów CS:GO.


"Powodzenia FaZeClan w półfinale! Prawdziwi mistrzowie trzymają się razem!" - napisano w poście.

Życzenia aktualnych mistrzów Polski trafiły na podatny grunt, bowiem FaZe gładko utorowało sobie drogę do wielkiego finału, pokonując duńskie Astralis 2:0.

Po zwycięstwie, FaZe podziękowało Legii za doping i życzyło jej powodzenia w niedzielnym hicie LOTTO Ekstraklasy, w ramach którego zmierzy się ona u siebie z Lechem Poznań.


"Dziękujemy za dzisiejsze wsparcie! Życzymy powodzenia w niedzielę!" - napisano.

 

Taka współpraca z pewnością może świadczyć o niebywałym rozwoju esportu również w Polsce. Sam Mioduski przyznał, że jego znajomość z właścicielami FaZe trwają już kilka lat! W esportowy świat parę miesięcy temu wkroczył były właściciel Legii Bogusław Leśnodorski, który stał się współwłaścicielem polskiej organizacji AGO Esports.