Na pierwszej gali w Polsce zorganizowanej przez największą organizację MMA na świecie walka Błachowicz - Manuwa miała być pięknym zwieńczeniem dla biało-czerwonych fanów. Niestety, nie dość, że pojedynek nie porwał tłumów, to jeszcze Anglik wygrał zdecydowanie każdą z rund, zadając "Cieszyńskiemu Księciu" czwartą porażkę w karierze. Od tego czasu zmieniło się sporo...

 

Błachowicz (21-7, 5 KO, 8 SUB) walczył w kratkę, ale ostatnio chyba znalazł swój rytm. Najpierw poddał w drugiej rundzie Devina Clarka na gali w Gdańsku, a dwa miesiące później wypunktował Jareda Cannoniera, wskakując na zastępstwo za Rogerio Nogueirę. Między innymi dzięki temu zapracował na kolejną wielką walkę - być może najważniejszą w karierze.

 

Manuwa (17-3, 15 KO, 1 SUB) plasuje się bowiem na czwartym miejscu wagi półciężkiej, a nie tak dawno był przymierzany do starcia o pas mistrzowski. W lipcu zeszłego roku jego plany brutalnie pokrzyżował jednak Volkan Oezdemir, który - dla wielu niespodziewanie - znokautował go w zaledwie 42 sekundy. "Poster Boy" od tego czasu nie walczył, co też może mieć znaczenie w sobotni wieczór. Na karku ma już 38 lat, więc nie wiadomo, jak zareaguje na powrót po takiej klęsce.

 

Anglik nie traci jednak pewności siebie, powtarzając, że tym razem zrobi to, czego nie udało mu się trzy lata temu. Czyli znokautuje Błachowicza. A nasz zawodnik nic sobie nie robi z takich gróźb. Zna swoje największe atuty i jest przekonany, że wyciągnął wnioski z tamtej porażki.

 

W walce wieczoru gali w Londynie dojdzie do ważnego starcia w wadze ciężkiej między byłym mistrzem Fabricio Werdumem a niepokonanym w UFC Alexandrem Volkovem. Rosjaninowi po dwóch wymęczonych zwycięstwach udało się skończyć Stefana Struve przed czasem, dzięki czemu w sobotę stanie przed najważniejszą bitwą w karierze. Brazylijczyk to bowiem jeden z najlepszych w historii, a do tego ciągle liczy na odzyskanie pasa. Biorąc pod uwagę brak klarowanego pretendenta, to wygrana może zagwarantować mu to, o co walczy.

 

Do tego w oktagonie pojawi się m.in. Tom Duquesnoy (15-2-1NC, 8 KO, 4 SUB), który po porażce z Codym Stamannem będzie chciał wrócić na ściężkę zwycięstw w starciu z Terrionem Ware'em (17-7, 6 KO, 3 SUB), dla którego trzecia klęska z rzędu może oznaczać zwolnienie z organizacji.

 

A na otwarcie karty głównej zobaczymy też Petera Sobottę (17-5-1, 5 KO, 10 SUB), który będzie walczył po raz pierwszy od maja 2017 roku. Jego rywalem będzie niebezpieczny Leon Edwards (14-3, 5 KO, 3 SUB) mający na rozkładzie m.in. Alberta Tumenova.

 

Kartę główną poprzedzi studio Polsatu Sport, w którym zobaczymy między innymi zawodnika UFC Marcina Tyburę, Tomasza "TJ" Marciniaka oraz Pawła Kowalika. Połączymy się telefonicznie z gwiazdą organizacji, Joanną Jędrzejczyk.

 

Karta walk UFC Fight Night: Werdum vs Volkov:

Karta główna (21.00 Polsat Sport)

 

Fabricio Werdum (23-7-1, 6 KO, 11 SUB) vs Alexander Volkov (29-6, 19 KO, 3 SUB)
Jimi Manuwa (17-3, 15 KO, 1 SUB) vs Jan Błachowicz (21-7, 5 KO, 8 SUB)
Tom Duquesnoy (15-2-1NC, 8 KO, 4 SUB) vs Terrion Ware (17-7, 6 KO, 3 SUB)
Leon Edwards (14-3, 5 KO, 3 SUB) vs Peter Sobotta (17-5-1, 5 KO, 10 SUB)

 

Karta wstępna:

 

John Phillips (21-6-1NC, 18 KO, 3 SUB) vs Charles Byrd (9-4, 3 KO, 4 SUB)
Danny Roberts (14-3, 6 KO, 5 SUB) vs Oliver Enkamp (7-1, 1 KO, 4 SUB)
Danny Henry (11-2, 5 KO, 4 SUB) vs Hekeem Dawodu (7-0-1, 6 KO)
Paul Craig (9-2, 1 KO, 8 SUB) vs Magomed Ankalaev (9-0, 4 KO)
Kajan Johnson (22-11-1, 5 KO, 11 SUB) vs Stevie Ray (21-7, 6 KO, 8 SUB)
Nasrat Haqparast (8-2, 8 KO) vs Nad Narimani (10-2, 2 KO, 5 SUB)
Mark Godbeer (13-3, 9 KO, 2 SUB) vs Dmitriy Sosnovskiy (10-0, 6 KO, 2 SUB)

Transmisja gali UFC Fight Night: Werdum vs Volkov z walką Manuwa - Błachowicz w Polsacie Sport w sobotę od 21.00!