Angulo jesienią strzelał jak na zawołanie i z 19 trafieniami zdecydowanie liderował klasyfikacji snajperskiej.

- Czuję się tak samo dobrze, jednak w tym roku rzeczywiście nie zdobyłem jeszcze bramki. Ale pomagam zespołowi, tak samo jak wcześniej. Luty był dla mnie bardzo trudny, nie jestem przyzwyczajony do grania w tak niskich temperaturach. Teraz pogoda się na szczęście wyraźnie poprawia – dodał.

Podkreślił, że trenuje cały czas tak samo intensywnie, jak wcześniej.

- Czasem tak jest, że ciężko pracujesz i nie potrafisz pokonać bramkarza rywali. Kiedy indziej zdobywasz gole łatwo, nawet w przypadkowych sytuacjach - ocenił.

Podkreślił, że w miarę trwania sezonu gra mu się trudniej.

- Nie tylko mnie, ale i całej drużynie. Na początku rozgrywek byliśmy dla wszystkich niespodzianką. Teraz przeciwnicy znają naszą grę – wyjaśnił Hiszpan.

Zauważył, że nie jest mu łatwo „wyrzucić z głowy” myli o bramkach, futbolu.

- Trudno od tego uciec po tylu spotkaniach bez trafienia. Próbuję to robić – stwierdził.

Jego zdaniem za wcześnie jest na dywagacje, na którym miejscu Górnik skończy sezon.

- Zobaczymy. Zostało jeszcze sporo meczów do rozegrania, my po prostu musimy powalczyć o trzy punkty w każdym – dodał.

Przyznał, że nigdy wcześniej nie grał w takim meczu, jak ten z Piastem w Gliwicach, przerwany po burdach kibiców.

- To było trudne, nigdy czegoś takiego nie przeżyłem. Nie wiem, czemu zabrano nam trzy punkty, zobaczymy jak to wszystko się skończy – stwierdził Angulo, który wraz z kolegami walczy o ligowe punkty i premie, przewidziane za zajęcia miejsca od szóstego w górę.