Klasyk w Warszawie. Lech i Jegiellonia przed własną publicznością

Piłka nożna
Klasyk w Warszawie. Lech i Jegiellonia przed własną publicznością
fot. Cyfra Sport

Mecz Legii Warszawa z Wisłą Kraków zapowiada się jako najciekawsze wydarzenie 28. kolejki piłkarskiej ekstraklasy. Czołowa trójka tabeli zagra przed własną publicznością.

Rywalizacja Legii z Wisłą to nie tylko ligowy klasyk, ale i pojedynek najbardziej utytułowanych drużyn 21. wieku. "Biała Gwiazda" siedmiokrotnie w tym stuleciu cieszyła się z mistrzostwa Polski, a stołeczny zespół - sześć razy. Oba zespoły tylko czterokrotnie pozwoliły wywalczyć tytuł komuś innemu. Gdy dodać do tego sześć triumfów Legii w Pucharze Polski i dwa sukcesy krakowian, widać jak oba kluby zdominowały krajową rywalizację.

 

Minione sezony to jednak dominacja Legii, która w pięciu poprzednich sezonach była najlepsza w ekstraklasie czterokrotnie. W bieżących rozgrywkach także jej celem jest mistrzostwo, o które walczy z Jagiellonią Białystok i Lechem Poznań.

 

Drużyny z Warszawy i Białegostoku mają po 51 pkt. Liderem jest Legia, gdyż ma minimalnie lepszą różnicę bramek. Gdyby jednak był to koniec sezonu i pod uwagę byłby brany w pierwszej kolejności bilans bezpośrednich meczów, to na pierwszym miejscu znalazłaby się "Jaga", która dwukrotnie (1:0 i 2:0) pokonała obrońców tytułu.

 

Jagiellonia w imponującym stylu rozpoczęła wiosenną część sezonu, ale przed tygodniem zastopował ją Lech, który w Poznaniu zwyciężył aż 5:1. Trener Ireneusz Mamrot przyjął tę wpadkę ze spokojem.

 

"Zdaję sobie sprawę z rozmiarów porażki, ale cały czas mam mocny zespół. Wiem, że od następnego spotkania wrócimy do tego, co było wcześniej" - podkreślił szkoleniowiec po meczu w Poznaniu.

 

W sobotę jego drużyna podejmie Arkę Gdynia, która w poniedziałek wybudziła się z zimowego snu i odniosła pierwsze w tym roku zwycięstwo - 4:0 nad Bruk-Betem Termalicą Nieciecza. Arka plasuje się na dziewiątej pozycji, ale traci tylko punkt do ósmego KGHM Zagłębia Lubin, co stwarza jej wciąż nadzieje na miejsce w górnej połowie tabeli przed podziałem i rundą finałową.

 

Przeciw gdynianom przemawia jednak terminarz, bowiem w dwóch ostatnich kolejkach czekają ich pojedynek z Legią i derby z Lechią.

 

Zespół z Gdańska pracuje na miano największego rozczarowania sezonu. Nie wygrał żadnego z ostatnich dziewięciu meczów i choć miał walczyć o najwyższe cele, to teraz znacznie bliżej jest mu do strefy spadkowej. Obecnie jest 13. i ma dwa punkty więcej niż 14. Pogoń Szczecin i zajmująca 15. - pierwszą spadkową lokatę - Bruk-Bet Termalica.

 

O przełamanie złej passy nie będzie w najbliższej kolejce łatwo, gdyż "biało-zielonych" w piątek czeka konfrontacja z Lechem w Poznaniu. Przy Bułgarskiej gospodarze punktów nie stracili od 27 października, kiedy zremisowali z Wisłą Kraków 1:1. W sumie na własnym stadionie "Kolejorz" punktuje najlepiej w lidze - odniósł 10 zwycięstw, w tym sześć z rzędu, i trzykrotnie zremisował.

 

"Nie jedziemy do Poznania tylko po to, żeby rozegrać mecz. Stać nas na to, żeby postawić się Lechowi" - przyznał trener gdańskiej drużyny Piotr Stokowiec, który zapowiedział, że na boisku pojawią się ci zawodnicy, którzy są "gotowi, zaangażowani i z ogniem w oczach".

 

Oprócz Lechii, wiosną nie wygrały jeszcze Śląsk i zamykająca tabelę Sandecja. Wrocławianie, którzy zajmują 11. pozycję i nie mają szans na czołową ósemkę przed podziałem tabeli, w niedzielę podejmą Wisłę Płock. Rywale są na piątym miejscu i praktycznie mogą być pewni gry z najlepszymi w rundzie finałowej.

 

Nastroje w Nowym Sączu są jeszcze bardziej minorowe niż we Wrocławiu. Licznik kolejnych spotkań bez zwycięstwa beniaminka wskazuje już 18 i brakuje przesłanek, by w niedzielę miał się zatrzymać. Sandecję czeka bowiem wyjazdowa potyczka z rozpędzającą się Cracovią. Zespół trenera Michała Probierza wygrał trzy poprzednie mecze, a w sześciu wiosennych zgromadził 13 punktów, tyle co Legia i dwa mniej od Jagiellonii.

 

W innych ważnym dla układu dolnych rejonów tabeli pojedynku Bruk-Bet zmierzy się z Pogonią. Przegrany na dłużej może ugrzęznąć w strefie spadkowej. Wśród gospodarzy zabraknie pauzującego za kartki ukraińskiego obrońcy Artema Putiwcewa. Wróci za to jednak Rafał Grzelak, który z tego powodu opuścił poprzednie spotkanie.

 

Program 28. kolejki piłkarskiej ekstraklasy:
   
   16 marca, piątek
   Piast Gliwice - Zagłębie Lubin            (godz. 18.00)
   Lech Poznań - Lechia Gdańsk                    (20.30) 
   
   17 marca, sobota
   Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Pogoń Szczecin  (15.30)
   Jagiellonia Białystok - Arka Gdynia            (18.00)
   Korona Kielce - Górnik Zabrze                  (20.30)
   
   18 marca, niedziela
   Cracovia Kraków - Sandecja Nowy Sącz           (15.30)
   Śląsk Wrocław - Wisła Płock                    (15.30)
   Legia Warszawa - Wisła Kraków                  (18.00)
   
kl, PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie