Kwiatkowski prezentuje w tej części sezonu bardzo dobrą formę. We wtorek stanął na najwyższym stopniu podium wyścigu etapowego Tirreno-Adriatico, a wcześniej zwyciężył w innej etapówce - Dookoła Algarve. W sobotę będzie miał jednak bardzo silną konkurencję. Na starcie staną m.in. trzykrotny mistrz świata Słowak Peter Sagan, mistrz olimpijski Belg Greg Van Avermaet, Norweg Alexander Kristoff, Niemiec Marcel Kittel i wielu innych świetnych zawodników.

"Myślę, że mając już w dorobku wygraną w Mediolan-San Remo, presja będzie mniejsza, ponieważ nie muszę niczego udowadniać. Ciężko pracowałem, aby być w dobrej formie na Strade Bianche, Tirreno i - miejmy nadzieję - także na Mediolan-San Remo" - powiedział Kwiatkowski, cytowany na stronie internetowej grupy Sky. W składzie brytyjskiej drużyny znaleźli się ponadto: Włosi Gianni Moscon i Salvatore Puccio, Brytyjczycy Luke Rowe i Ian Stannard, Holender Dylan van Baarle oraz Łukasz Wiśniowski.

Trzecim, obok Kwiatkowskiego i Wiśniowskiego, polskim kolarzem na liście startowej jest Maciej Bodnar (Bora-Hansgrohe), a jego rolą będzie wspieranie Sagana.

Między Saganem a Kwiatkowskim, którzy znają się doskonale jeszcze z czasów juniorskich, powstało przed sobotnim wyścigiem małe napięcie. Zadbał o to Sagan. Przed rokiem przegrał w San Remo z Polakiem po niezwykle zaciętym finiszu, w którym uczestniczył także Francuz Julian Alaphilippe. Słowak rozpoczął wtedy ucieczkę trzech kolarzy, ale Kwiatkowski nie wychodził na zmiany.

Odnosząc się do tamtego finiszu, Słowak stwierdził: "Gdybym wygrał w taki sposób, nie byłbym zadowolony". Zapytany przez dziennikarzy o te słowa Kwiatkowski skomentował je następująco: "Nie zawsze wygrywa najsilniejszy, bywa że najmądrzejszy".

Mediolan-San Remo jest najdłuższym jednodniowym wyścigiem w sezonie. W tegorocznej edycji kolarze pokonają dystans 291 km, wspinając się w końcówce tradycyjnie na dwa podjazdy - Cipressa i Poggio. Ostatnie 6 km stanowią zjazd z Poggio i odcinek płaski, a finisz tradycyjnie wytyczono na Via Roma. W przeszłości często o zwycięstwo walczyli klasyczni sprinterzy.

Najwięcej zwycięstw w organizowanym od 1907 roku klasyku - siedem - odniósł Belg Eddy Merckx. Dwukrotnie w czołowej dziesiątce finiszował Zbigniew Spruch - był trzeci w 1999 i czwarty w 2000 roku.