Jak dodano, zawodnicy opuścili wioskę w przeciągu ostatnich trzech dni. Dwie osoby nie zjawiły się na czas na miejscu zmagań.

 

Zaalarmowano w tej sprawie australijskie władze, ale te zaznaczyły, że sportowcy nie złamali prawa.

 

"Oni są gośćmi w Australii, wciąż mają wizy i mogą swobodnie podróżować" - zaznaczono w komunikacie tamtejszej straży granicznej.

 

Dyrektor generalny Federacji Igrzysk Wspólnoty Narodów David Grevemberg podkreślił, że teraz działacze tej organizacji martwią się przede wszystkim o bezpieczeństwo i stan sportowców.

 

"Traktujemy to bardzo poważnie i monitorujemy sytuację wraz z działaczami kameruńskimi" - zapewnił.

 

Prezes komitetu organizacyjnego imprezy w Gold Coast Peter Beattie nie był zaskoczony takim przebiegiem wydarzeń. Przypomniał, że w przeszłości już nieraz zdarzało się, iż sportowcy opuszczali swoje kadry na wielkich imprezach. Podczas poprzednich Commonwealth Games w Australii - w 2006 roku w Melbourne - 26 sportowców i działaczy szukało w tym kraju azylu. W tej grupie było 14 osób z Sierra Leone, które po opuszczeniu wioski olimpijskiej zgłosiły się do urzędników imigracyjnych.