"Pingwiny", zdobywcy Pucharu Stanleya w dwóch poprzednich sezonach, nie dały żadnych szans "Lotnikom" w pierwszym spotkaniu w Konferencji Wschodniej. Po kwadransie prowadziły 3:0, a po niespełna półgodzinnej rywalizacji 5:0. Autorem trzech ostatnich bramek (w 21 minut) był Sidney Crosby.

To jego trzeci hat-trick w 149. występie w play off. Zrównał się z legendarnym Mario Lemieux, chociaż ten potrzebował tylko 107 gier.

Crosby poprzednie hat-tricki zanotował w 2009 i 2013 roku; Lemieux uzyskiwał po trzy gole w 1989 (pierwszy też przeciwko Flyers), 1992 i 1996 roku.

Oprócz Crosby'ego, gole strzelili: Bryan Rust, Carl Hagelin, Jewgienij Małkin oraz Jake Guentzel, który miał także trzy asysty.

Bramkarz Flyers Brian Elliott obronił tylko 14 z 19 uderzeń i po 29 minutach opuścił lodowisko. Jego miejsce zajął Petr Mrazek. W bramce rywali bardzo dobrze zagrał Matt Murray.

- Było to jedno z najgorszych spotkań w całej mojej karierze - stwierdził kapitan ekipy z Filadelfii Claude Giroux.

Na Zachodzie Winnipeg Jets wygrali z Minnesota Wild 3:2, a Vegas Golden Knights pokonali Los Angeles Kings 1:0. Rywalizacja w play off toczy się do czterech zwycięstw.

O ile w Las Vegas, trafienie już w 4. minucie zanotował obrońca Shea Theodore, o tyle niesamowicie ciekawa była końcówka meczu w Winnipeg. Miejscowa drużyna oddała dwa razy więcej strzałów (40-20), ale to ekipa Wild w pewnym momencie wyszła na prowadzenie 2:1...

Na pierwszego gola kibice czekali aż do 38. minuty, kiedy krążek do siatki posłał Mark Scheifele (Jets). Na początku trzeciej tercji, między 42. a 45. minutą, padły trzy bramki i na tablicy był remis. O sukcesie Winnipeg Jets przesądził Joe Morrow w 53. minucie.