Besseberg został oskarżony o czerpanie korzyści finansowych z ukrywania rosyjskiego dopingu w biathlonie przez co najmniej kilka ostatnich lat. Norweska policja ekonomiczna (Oekokrim), na wniosek jej austriackiego odpowiednika, przeszukała willę Besseberga w Oslo i przeprowadziła wstępne przesłuchanie. Przeszukania dokonano także w siedzibie IBU w Salzburgu.

Norwegowi zarzuca się przyjęcie gotówki i prezentów o łącznej wartości minimum 300 tysięcy dolarów w związku z ukrywaniem dopingu rosyjskich zawodników podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata w Hochfilzen.

Jak dowiedział się norweski dziennik "Verdens Gang" śledztwo obejmuje również sprawy od roku 2011 i chodzi o ukrycie co najmniej 65 przypadków dopingu.

- Nigdy nie przyjąłem ani jednej korony i w ani jednym przypadku dopingu nie zataiłem żadnych informacji - powiedział Besseberg kanałowi norweskiej telewizji NRK.

Funkcję prezydenta IBU pełnił od 1992 roku. Na czas trwania śledztwa jego obowiązki ma przejąć wiceprezydent Klaus Leistner. Zawieszona jest też sekretarz generalna Nicole Resch.

NRK poinformowała, że śledztwo w IBU rozpoczęła Światowa Agencja Antydopingowa (WADA), która przekazała ustalenia austriackiej policji. Ta z kolei poprosiła Oekokrim o działania w Norwegii.

Wedug informacji Oekokrim przesłanej norweskim mediom "zarzuty są bardzo poważne" i Bessebergowi grozi do pięciu lat więzienia za korupcję i do trzech za ukrywanie dopingu.