Prawdopodobnie żadnemu kibicowi speedwaya na świecie nie trzeba przedstawiać sylwetki Ivana Maugera, który na świat przyszedł 4 października 1939 roku w Nowej Zelandii. W swojej karierze czternastokrotnie startował w finałach Indywidualnych Mistrzostw Świata, dziesięciokrotnie będąc na podium i sześciokrotnie zdobywając złoto – to mówi samo za siebie. W karierze klubowej reprezentował m.in. Eastbourne Eagles, Newcastle Diamonds, Belle Vue Aces i Exeter Falcons.

Swój pierwszy tytuł Mauger wywalczył w 1968 roku w Goteborgu, wyprzedzając Barry’ego Briggsa oraz Edwarda Jancarza. Był to dopiero początek dominacji Nowozelandczyka, bowiem w dwóch kolejnych latach nie schodził z najwyższego stopnia podium, kolejno w Londynie oraz we Wrocławiu. W 1971 roku Mauger musiał zadowolić się srebrnym medalem, ponieważ jego passę przerwał Ole Olsen. Jednak już w następnym sezonie ówczesny 33-latek sięgnął po swój czwarty tytuł, ponownie w stolicy Anglii.

Kibice w Polsce najbardziej kojarzą Maugera z pamiętnego finału IMŚ w 1973 roku w Chorzowie, w którym to obrońca tytułu był zdecydowanym faworytem do kolejnego złota. Na jego drodze stanął jednak reprezentant Biało-Czerwonych, Jerzy Szczakiel, który w biegu dodatkowym okazał się lepszy.

 

- Kiedy stawałem przed taśmą biegu dodatkowego z Maugerem, wiedziałem już, że mam pewny srebrny medal. Nie spodziewałem się, że będę w stanie pokonać takiego mistrza. Pozwoliłem mu pierwszemu losować tory. Mauger wybrał pierwsze pole, ja ustawiłem się na trzecim. Taśma w górę, startuje lepiej od Maugera, na wirażu jestem pierwszy. Teraz nic mnie nie obchodzi. Żeby nie wiem co, nie będę się oglądał do tyłu. Pędzę w przód i patrzę tylko, żeby za bardzo nie odchodzić od krawężnika, co tego dnia było kluczem do sukcesu. Na wyjściu z drugiego łuku Mauger zbliżył się do mnie niebezpiecznie od wewnętrznej i lekko dotknął tylnego koła mojego motocykla. Przeszarżował. O tym, że się przewrócił, zorientowałem się na następnym wirażu. Trudno teraz powiedzieć, czy gdyby Ivan nie upadł, pokonałby mnie na dystansie. Stało się tak jak się stało i zostałem mistrzem świata – opisuje tamten wyścig Szczakiel.

Na kolejny tytuł Mauger musiał czekać do 1977 roku, kiedy to w Goteborgu cieszył się ze swojego piątego złota. To nie był jednak koniec dominacji żużlowca rodem z Antypodów. To czego nie udało mu się dokonać w Chorzowie w 1973 roku za sprawą Szczakiela oraz w 1976 roku, w którym uplasował się tuż za podium, sfinalizował sześć lat później na tym samym torze, koronując swoją karierę szóstym mistrzostwem w wieku 40 lat. Tym razem nie pozwolił sobie na wyprzedzenie się innemu Polakowi, Zenonowi Plechowi, który zdobył srebro.

Mimo, że w tamtych czasach obcokrajowcy nie stratowali w polskich ligach, to Mauger często odwiedzał nasz kraj w ramach światowych czempionatów. Nie tylko w przypadku walki o indywidualne złoto, ale także w walce o drużynowe laury z reprezentacją Nowej Zelandii. Jeden ze swoich czterech medali w DMŚ zdobył w 1971 roku we Wrocławiu, a więc rok po tym jak na tym samym owalu Stadionu Olimpijskiego świętował złoto w IMŚ.

Galopujący Mauger wizytował także Rybnik, chociaż tam nie dane mu było otwierać szampana z okazji pierwszego miejsca. W 1969 roku zdobył wraz z reprezentacją srebrny krążek w drużynówce, podobnie jak dwa lata później w Mistrzostwach Świata Par. Tworzył legendarne duety z Ronnie Moorem oraz Barry'm Briggsem. W tym samym turnieju zajął jeszcze czwarte miejsce w 1985 roku wraz Mitchem Shirrą, których dzieliło dwadzieścia lat różnicy. W tym samym roku zakończył profesjonalną karierę, chociaż z żużlowym motocyklem tak prędko się nie rozstał.

Mauger został założycielem „Ivan Mauger Academy of Excellents” dzięki której żużlowe kariery rozwijali m.in. Hans Nielsen, Ole Olsen, Jason Crump i Leigh Adams. Był wielokrotnie odznaczany za zasługi dla rozwoju sportów motocyklowych. W historii speedwaya tylko Szwed, Tony Rickardsson może pochwalić się podobną liczbą tytułów Indywidualnego Mistrza Świata. Cały żużlowy świat jest pogrążony w żałobie, bowiem odszedł ambasador tej dyscypliny - człowiek, który wyprzedzał rywali, ale wyprzedził także speedway w tamtych czasach.