Trzecie w tym sezonie derby Małopolski pomiędzy Bruk-Betem i Sandecją toczyć się będą o ogromną stawkę. Obydwa zespoły po zwycięstwach w ostatniej kolejce zwiększyły swoje szanse na pozostanie w ekstraklasie, choć ich sytuacja w tabeli wciąż jest bardzo trudna. Sandecja zajmuje ostatnie miejsce z dorobkiem 31 punktów, a Bruk-Bet jest przedostatni i ma "oczko" więcej.

 

Wtorkowy mecz będzie dla sądeczan pożegnaniem ze stadionem w Niecieczy, gdzie rozgrywali swoje domowe mecze. W następnej kolejce Cracovię gościć będą w Mielcu, a sezon zakończą wyjazdowym spotkaniem w Gdańsku z Lechią.

 

Podopieczni Kazimierza Moskala, mimo skomplikowanej sytuacji, pokazują ogromny charakter. Dwa ostatnie zwycięstwa z Arką Gdynia i Piastem Gliwice zapewnili sobie golami strzelonymi w samej końcówce. Autorem decydującego trafienia w sobotnim starciu z Piastem był Trochim, który wcześniej zaliczył też asystę przy trafieniu na 1:0 Filipa Piszczka.

 

"Zdawaliśmy sobie sprawę, jak ważny był to dla nas mecz i zrobiliśmy to, co do nas należało, czyli wywalczyliśmy trzy punkty. Remis nic nam nie dawał. Pokazaliśmy charakter. Zrobiliśmy pierwszy z czterech kroków. Zostały jeszcze trzy. Na razie myślimy o wtorkowym meczu z Bruk-Betem. Jak zawsze będziemy walczyć do ostatniej minuty, aby wygrać. Kości mogą trzeszczeć. Na pewno będzie ciekawie" – nie ma wątpliwości pomocnik Sandecji.

 

Po wygranej z Piastem trener Sandecji Kazimierz Moskal podkreślał, że zwycięstwa odniesione w takich okolicznościach budują morale zespołu. Przeciwko Bruk-Betowi będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników, gdyż po pauzie za kartki wraca środkowy obrońca Płamen Kraczunow.

 

Wtorkowe spotkanie rozpocznie się o godzinie 18. W dwóch meczach tego sezonu pomiędzy tymi zespołami jesienią wygrała 1:0 Sandecja, a w lutym – również 1:0 – Bruk-Bet.