"Biała Gwiazda" po wyjazdowych zwycięstwach z Jagiellonią Białystok i Koroną Kielce ma jeszcze szansę na zajęcie czwartego miejsca na koniec sezonu ekstraklasy, które jest premiowane startem w kwalifikacjach Ligi Europejskiej.

 

Wiślacy w tym sezonie dwukrotnie zmierzyli się z ekipą z Dolnego Śląska i ponieśli dwie porażki – w Lubinie 0:3 i w Krakowie 1:2.

 

- Chęć rewanżu może pomóc w mobilizacji zespołu, ale nie może się to stać obsesją, bo wtedy nie jest się sobą, a to nie pomaga w wygraniu meczu. Zagłębie to groźna drużyna, która ma za sobą dwa udane wyjazdowe spotkania w Warszawie z Legią i w Płocku z Wisłą. Atakują dużą liczbą zawodników, mają dobrych dwóch napastników i są niebezpieczni przy stałych fragmentach gry – wylicza Carrillo.

 

Hiszpan wciąż nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych: Michała Buchalika, Macieja Sadloka, Arkadiusza Głowackiego i Mateja Palcica. Do tych absencji trener Wisły zdążył już się przyzwyczaić, gdyż trwają one od dłuższego czasu. Po pauzie za kartki wraca natomiast pomocnik Nikola Mitrovic.

 

Carrillo zapowiedział także, że nie zamierza rezygnować z Tomasza Cywki, który według nieoficjalnych informacji podpisał – ważny od 1 lipca – kontrakt z Lechem Poznań.

 

- Nikt w klubie nie zabronił mi wystawiać Cywki. To inteligentny piłkarz, bardzo dobrze pracuje na treningach i zachowuje się w pełni profesjonalnie. Jego kontrakt obowiązuje do 30 czerwca i ma takie same szansę na grę, jaki pozostali zawodnicy – wyjaśnił Carrillo.

 

Wisła ostatnio znacznie lepiej spisuje się w meczach wyjazdowych. Wygrała z walczącą o mistrzostwo Jagiellonią Białystok, a w niedzielę – po pięciu latach – wywieźli komplet punktów z Kielc, pokonując Koronę 3:0. Z kolei przy Reymonta wiślacy przegrali kolejno z Lechem Poznań 1:3 i Legią Warszawa 0:1.

 

"Rzeczywiście staramy się złożyć to wszystko w całość, tak aby mecze domowe były podobne do tych wyjazdowych. Cały czas się rozwijamy. Staram się wpoić moim zawodników swoją filozofię gry. Mamy atakować i kontrolować grę, bo wtedy jest łatwiej o zwycięstwa" – wyjaśnił Carrillo.

 

W dwóch ostatnich spotkaniach bardzo dobrze spisywała się wiślacka defensywa, która nie dopuściła do straty gola, mimo że nie wszyscy zawodnicy grają teraz na swoich nominalnych pozycjach. Pewnym problem w grze defensywnej była tylko nierozwaga Marcina Wasilewskiego. W spotkaniu z Jagiellonią uderzył w twarz Romana Bezjaka, za co arbiter podyktował rzut karny, a w Kielcach podobne zachowanie uszło uwadze sędziego.

 

- Po pierwsze Marcin jest tak doświadczonym piłkarzem, że nie muszę zwracać uwagi. Po drugie, nie wiem, jak ja na jego miejscu bym się zachował, bo też lubię rywalizacje, a nie lubię odpuszczać. W meczu z Koroną rywal nie był bez winy w tej sytuacji. W spotkaniu z Jagiellonią został odgwizdany karny, ale mieliśmy na tyle szczęścia, że nasz bramkarz zdołał obronić. Powtórzę jeszcze raz, Marcin to doświadczony piłkarz i ja nie muszę mu zwracać uwagi – zamknął temat Carrillo.

 

Wisła po 34 kolejkach zajmuje szóste miejsce w dorobkiem 51 punktów. Zagłębie jest siódme i ma dwa punkty mniej. Środowe spotkanie rozpocznie się o godzinie 20.30.