To będzie już 52. edycja imprezy, która po raz pierwszy została rozegrana w 1967 roku i wygrał ją wtedy Jose Albino Carpinteiro jadący renault 8 gordini.

 

Rok temu zwyciężył Ogier, który triumfował po raz piąty w karierze i wyrównał rekord należący do Fina Markku Alena.

 

Francuz aktualnie prowadzi w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata po pięciu rundach z dorobkiem 100 pkt, drugi jest Belg Thierry Neuville (Hyundai I20 WRC) – 90 pkt, a trzeci Estończyk Ott Tanak (Toyota Yaris WRC) – 72.

 

Cała trasa liczy 1583 km podzielonych na 20 odcinków specjalnych o długości 358 km. Bazę usytuowano w miejscowości Matosinhos, w pobliżu Porto.

 

Tegoroczna trasa niewiele różni się od ubiegłorocznej. Rywalizacja rozpocznie się w czwartkowy wieczór od superoesu Lousada (3,4 km). Piątek to trzy dwukrotne pokonywane oesy: Viana do Castelo (26,7 km), Caminha (18,1 km) i Ponte de Lima (27,5 km). Dzień zakończy dwukrotny przejazd superoesu Porto Street Stage (1,9 km).

 

Na sobotę zaplanowano trzy także dwukrotnie pokonywane próby: Vieira do Minho (17,5 km), Cabeceiras de Basto (22,2 km) oraz Amarante (37,6 km). Rywalizacja zakończy się w niedzielę na pięciu oesach. Załogi dwukrotnie pokonają próby Montim (8,6 km) i Fafe (11,2 km) z jego słynną hopą, na którym zawsze zbierają się tysiące kibiców. Przedzieli je odcinek Luilhas (11,9 km).

 

Rajd Portugalii uważany jest przez kierowców za jeden z najtrudniejszych w kalendarzu. Problemy jak zawsze może załogom sprawić kamienista trasa, na której łatwo jest przebić oponę.

 

W Portugalii kolejnym wyzwaniem dla kierowców jest zmienna pogoda.

 

W tym roku na starcie, obok praktycznie całej światowej czołówki, stanie tylko jeden Polak Łukasz Pieniążek, który w WRC 2 pojedzie Skodą Fabią R5.

 

Jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa obok Ogiera jest triumfator poprzedniej rundy Tanak.

 

„Mam przed Portugalią dobre samopoczucie. To zasługa bardzo dobrego samochodu. Na testach wszystko działało perfekcyjnie. Portugalia zawsze była jednym z moich ulubionych rajdów, atmosfera jest wspaniała. To także miejsce, gdzie w 2009 roku zaczęła się moja przygoda z WRC. Naszym celem jest pojechać tak samo jak w Argentynie, ale zobaczymy, jak będzie. Po Argentynie odrobiliśmy straty i to samo zamierzamy zrobić w Portugalii” – deklaruje Estończyk.