Argentyńczycy przed własną publicznością zagrali prawdziwy koncert i pokonali bardzo silną reprezentację Włoch w składzie z Ivanem Zaytsevem i Osmanym Juantoreną 3:0. Rozstrzygnięcie z San Juan może dziwić, ponieważ do tej pory Argentyńczycy... nie wygrali w Lidze Narodów ani razu.
 
Do zwycięstwa swoją reprezentację poprowadził były gwiazdor PGE Skry, a więc Facundo Conte. Spotkanie zakończył z 12 punktami, jednak był prawdziwym liderem swojego zespołu. Kluczowy dla losów spotkania był drugi set, który potrwał bardzo długo.
 
Przy stanie 30:31 i piłce setowej dla Włochów na parkiecie rozegrał się prawdziwy thriller, podczas którego Argentyna wyszła z gigantycznej opresji. Po przejściu do kontrataku fantastyczną interwencją popisał się Luigi Randazzo, a Włosi mieli doskonałą okazję, żeby wyrównać stan meczu. "Obrona weekendu, a może całych rozgrywek!" - wrzasnął komentujący spotkanie Krzysztof Wanio. Z sytuacyjnej piłki zaatakował Osmany Juantorena, jednak nadział się na potrójny blok rywali.
 
Chwilę później fatalnie przestrzelił Zaytsev, a seta zakończył Lisandro Zanotti. Argentyna wygrała swój pierwszy mecz w Lidze Narodów i to 3:0 (25-19, 33-31, 25-20).
 
Końcówka najbardziej wyrównanego seta w załączonym materiale wideo.