5 czerwca 1938 roku - ta data na zawsze trafiła do historii polskiej piłki. Na Stade de la Meinau w Strasburgu zagraliśmy pierwszy mecz w finałach mistrzostw świata. To był III Mundial w historii. Do Urugwaju w 1930 roku nie popłynęliśmy (wybrały się tylko 4 federacje z Europy). Do Włoch w 1934 roku nie zakwalifikowaliśmy się (przegraliśmy pierwszy mecz w Warszawie i MSZ zabronił reprezentacji wyjazdu na rewanż). Wreszcie w eliminacjach MŚ 1938 pokonaliśmy Jugosławię (4:0 i 0:1).

Kapitan związkowy Józef Kałuża od 1932 roku konsekwentnie budował drużynę narodową, która z dobrej strony pokazała się już na turnieju piłkarskim Igrzysk Olimpijskich w Berlinie w 1936 roku (ostatecznie zajęliśmy 4. miejsce). Kałuży pomagał trener Marian Spoida. Obaj byli piłkarzami drużyny narodowej w latach 20-tych XX wieku. Kałuża zmarł w czasie wojny w Krakowie, natomiast Spoida został zamordowany przez Sowietów w Katyniu - rozpoznano Jego ciało dzięki dowodowi osobistemu i legitymacji KS Warta Poznań...

Polacy przygotowywali się do spotkania z Brazylią na krótkim obozie w Wągrowcu, skąd przez Poznań, Berlin i Frankfurt nad Menem udali się do Francji. Po raz pierwszy w historii skarbnik PZPN zapłacił za miejsca w wagonach sypialnych! Samo spotkanie z Brazylią przeszło najśmielsze oczekiwania. Przegrywaliśmy do przerwy 1:3, później Wilimowski doprowadził do wyrównania 3:3, znowu przegrywaliśmy 3:4, a Ezi wyrównał w 89 minucie. Doszło do dogrywki. W doliczonym czasie gry szalał Leonidas. Brazylia - wtedy w niebieskich strojach - prowadziła już 6:4, ale znowu w końcówce Wilimowski trafił do siatki. Ostatecznie skończyło się 5:6 - spotkanie toczyło się w zawrotnym tempie. Sprawozdawca polskiego radia, Michał Frank relacjonował z dachu stadionu - a parasol trzymał rezerwowy piłkarz, Edmund Giemsa! Wilimowski był pierwszym - i do 1994 roku - jedynym piłkarzem w historii Mundiali, który cztery razy pokonał bramkarza rywali w jednym meczu (karny dla Polski na 1:1 podyktowany został za faul na Ezim, a gola strzelił Fryderyk Scherfke). Leonidas popisał się hat-trickiem, dwa gole dla Brazylii strzelił Romeu, a jedną Peracio...

Odpadliśmy z Brazylią, która w ćwierćfinale wyeliminowała Czechosłowację (po dwóch meczach - w przypadku remisu w pierwszym spotkaniu, dochodziło do powtórzenia rywalizacji). W półfinale piłkarze z Kraju Kawy odpadli z Włochami, ale zwyciężyli spotkanie o III miejsce ze Szwecją. Ostatecznie tytuł mistrza świata w 1938 roku zdobyli piłkarze Italii, pokonując w finale Madziarów. Ciekawe, jak potoczyłby się los naszej drużyny narodowej, gdyby nie II wojna światowa? W sierpniu 1939 roku na Stadionie Wojska Polskiego w Warszawie pokonaliśmy Węgry 4:2, po trzech golach Wilimowskiego... Mundial w 1942 roku planowany był w Niemczech. Polska drużyna w 1938 roku miała średnią wieku niewiele przekraczającą 25 lat...

Wojenne losy rzuciły uczestników spotkania w Strasburgu w różne strony świata. Wilimowski był gwiazdą III Rzeszy - zagrał w 8 meczach reprezentacji prowadzonej przez Seppa Herbergera i strzelił 13 goli! Z Białym Orłem na piersi wystąpił 22 razy, uzyskując 21 goli... Pod koniec wojny trafił do grenadierów pancernych i został ranny na Ukrainie. Po wojnie jeszcze długo grał w piłkę w Niemczech, ba, liczył na powołanie od Herbergera na Mundial w 1954 roku... Wilimowski nigdy nie przyjechał do Polski. W PRL-u był uznawany za zdrajcę. Zmarł w 1997 roku w Karlsruhe.


Obrońca Antoni Gałecki walczył w kampanii wrześniowej, a później przez Węgry i Jugosławię przedostał się na Bliski Wschód. Walczył w 3. Samodzielnej Brygadzie Strzelców Karpackich - został odznaczony Gwiazdą Afryki za udział w bitwie pod Tobrukiem! Później walczył pod Monte Cassino - klasztor szturmowała 2. Armia Generała Andersa... W drużynie Kałuży grało aż 7 Ślązaków. Zostali wcieleni w czasie wojny do Wehrmachtu i Luftwaffe... O tych losach wojennych i powojennych też opowiadamy w załączonym materiale. A były niezwykle dramatyczne - bramkarz Edward Madejski w czasie wojny został aresztowany przez Gestapo za udział w konspiracyjnych rozgrywkach, a po wojnie w PRL-u - w 1956 roku - za rzekome szpiegostwo...

Legenda spotkania Polska - Brazylia będzie trwała po wsze czasy. Marszałek Józef Piłsudski powiedział kiedyś: "Naród, który nie szanuje swojej przeszłości, nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości". To nam przyświecało, przygotowując nagranie "Prawdy Futbolu" na kanale YouTube o meczu Polska - Brazylia w 1938 roku...

 



Odcinek "Prawdy Futbolu" poświęcony meczowi Polska - Brazylia w 1938 roku do obejrzenia TUTAJ.