Około 150-200 osób pożegnało w środę przed południem reprezentację udającą się na mundial. „Powodzenia! Polska, biało-czerwoni” – śpiewali kibice na lotnisku.

We wtorek zespół trenera Adama Nawałki z przytupem pożegnał się ze swymi sympatykami na PGE Narodowym, wygrywając w meczu towarzyskim z Litwą 4:0, po dwóch bramkach Roberta Lewandowskiego oraz trafieniach Dawida Kownackiego i Jakuba Błaszczykowskiego. Zwycięstwo byłoby jeszcze bardziej okazałe, ale nieuznany został gol Grzegorza Krychowiaka.

W środę jako pierwsi, ale do swych domów, wracali Litwini. Na nich kibice futbolu nie czekali. W stołecznym porcie lotniczym głośno i kolorowo zrobiło się kilkadziesiąt minut później, gdy nadszedł czas przyjazdu polskich kadrowiczów. Piłkarze reprezentacji na swoje urlopy muszą jeszcze poczekać...

- Stresu nie ma, bo mundial to przyjemność. Włosi chcieliby pojechać na mistrzostwa świata, a my tam będziemy. Sami się stresujemy, ale żyjemy w takich czasach, w których czasem piłka i sport mają być lekarstwem na wiele innych spraw. Będziemy się cieszyli, jeśli naszej drużynie się powiedzie, a jeśli nie, wówczas we wrześniu czeka nas Liga Narodów, następnie eliminacje mistrzostw Europy. W futbolu są zwycięstwa, ale i porażki. Zrobiliśmy wszystko, jako cała ekipa, aby było dobrze na mundialu i wiemy na co stać naszą reprezentację. Inni aby z nami wygrać muszą wznieść się na wyżyny – stwierdził prezes PZPN Zbigniew Boniek.

Z każdą minutą przybywało kibiców, w większości w bardzo dobrych humorach i przekonanych o sukcesie podopiecznych Nawałki. Niektórzy twierdzili nawet, że Polacy jadą po tytuł. Największą frajdę miały dzieci, które w środę w ramach wycieczki zwiedzały lotnisko. „Za chwilę będzie Robert Lewandowski, za chwilę będzie Kuba Błaszczykowski” – radowały się.

„Z Senegalem korzystny byłby remis, a potem – o czym jestem przekonany – wygramy z Kolumbią i Japonią. W fazie pucharowej też będzie dobrze” – komentował jeden z dorosłych fanów.

Służby porządkowe lotniska przygotowały specjalne barierki, aby kadra Polski mogła spokojnie przejść z autokaru do miejsca swej odprawy, ale kibice nalegali na zdjęcia i autografy. Zawodnicy i selekcjoner zatrzymywali się i składali podpisy oraz pozowali do zdjęć.

- Kiedyś spędziłem trochę czasu w Senegalu i Gambii, ale wówczas w afrykańskiej piłce najlepszy był Kamerun. Dzisiejszy Senegal to nieobliczalny zespół – podkreślił jeden z kibiców, który martwił się, czy zdąży z żoną na lot do szwedzkiego Malmoe zaplanowany na godz. 11.40. - Mieliśmy się odprawić dwie godziny przed podróżą, ale wiedząc, że za chwilę będzie tutaj kadra, nie mogliśmy odmówić sobie tej przyjemności i poczekaliśmy na piłkarzy – przyznał.

Wśród osób żegnających Polaków byli i tacy, którzy specjalnie przyjechali na Okęcie, ale także ci, którzy przypadkowo trafili na kadrę, w oczekiwaniu na swój samolot.

Czarnomorski kurort Soczi, gospodarz zimowych igrzysk sprzed czterech lat, będzie od środy bazą Polaków podczas mundialu. Turniej w Rosji rozpocznie się w czwartek. Wówczas na Łużnikach w Moskwie gospodarz imprezy zmierzy się z Arabią Saudyjską. Rywalami Polaków w grupie H będą kolejno: Senegal (19 czerwca w Moskwie), Kolumbia (24 czerwca w Kazaniu) i Japonia (28 czerwca w Wołgogradzie).