Niespełna miesiąc temu Luis Rubiales objął funkcję prezesa lokalnej federacji piłkarskiej, a jedną z jego pierwszych decyzji było przedłużenie kontraktu z aktualnym szkoleniowcem reprezentacji. Julem Lopetegui związał się umową z La Roja do czerwca 2020 roku i niewiele wskazywało, aby szybko zmienił swoją decyzję.

Kilkanaście dni później oficjalnie został następcą Zinedine'a Zidane'a w Realu Madryt, a nastroje wśród szefostwa piłkarskiej federacji piłkarskiej znacznie się pogorszyły. Selekcjoner swoją nagłą decyzją stracił wiele w oczach 40-letniego prezesa RFEF, który błyskawicznie zajął się całą sprawą. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Rubiales przekazał informację o zwolnieniu Lopeteguiego.

 

- To dzięki niemu jesteśmy w Rosji. Według mnie to wciąż trener najwyższej klasy, co tylko utrudniło podjęcie tej decyzji. Nie czuję się zdradzony, bo w czasie pracy z kadrą wykonał znakomitą robotę. Nasze relacje zakończyły się uściskiem dłoni - podkreślił Rubiales.

Reprezentacja Hiszpanii już w piątek rozpoczyna zmagania na rosyjskim mundialu. W pierwszym spotkaniu La Roja zmierzy się z Portugalią na ławce trenerskiej zasiądzie dotychczasowy dyrektor sportowy federacji Fernando Hierro, który prywatnie jest bliskim znajomym swojego poprzednika.