Polacy po pierwszej połowie przegrywali z Senegalem 0:1 po samobójczym trafieniu Thiago Cionka. Nasi zawodnicy grali słabo, ale przed drugimi 45 minutami mogliśmy mieć nadzieje na poprawę.

W 60. minucie padła druga bramka dla "Lwów Terangi". Grzegorz Krychowiak chciał wycofać piłkę do tyłu, ale zarówno on jak i Jan Bednarek nie zauważyli M'Baye Nianga, który minął Wojciecha Szczęsnego i wpakował futbolówkę do siatki. Jak pokazują powtórki fatalny błąd, poza naszymi zawodnikami popełnił arbiter. Nawaf Szukr Allah pozwolił na wejście na boisko Nianga, który przez chwilę przebywał za linią boczną.

- Kontrowersyjna decyzja, gdyż w takim momencie nie można pozwolić na wpuszczenie zawodnika. To ogromny błąd sędziego - stwierdził znany sędzia z boisk La Liga Iturralde Gonzalez.

 

 

W końcówce nasze nadzieje przedłużył Krychowiak, który wykorzystał wrzutkę Kamila Grosickiego. Więcej bramek w meczu już nie padło.