Niang przed laty uznawany był za jeden z największych talentów europejskiej piłki. Rosły i szczupły napastnik miał być przyszłością ofensywy francuskiej piłki, jednak jego kariera nie potoczyła się tak, jak sobie wymarzył. Po wielu meczach w reprezentacjach Trójkolorowych do lat 16, 17 i 21 Niang wybrał ojczyznę matki, a więc Senegal.
 
Transfer do AC Milan mógł wydarzyć się zbyt wcześnie: Niang jako napastnik przez trzy sezony nie trafił do siatki w Serie A! Przesunięty na skrzydło zawodnik potrafił błysnąć, jednak nigdy nie grzeszył skutecznością. W ubiegłym sezonie Niang był wypożyczony do Torino, gdzie zdobył 4 bramki w 26 występach.
 
W swoim ósmym występie w zespole narodowym Niang zagrał jeden z lepszych meczów w swojej karierze. Najpierw wygrywając walkę bark w bark z Łukaszem Piszczkiem w dużej mierze wypracował pierwszą bramkę dla zespołu z Afryki, a w drugiej połowie zaimponował szybkością i bezlitośnie wykorzystał fatalne błędy w polskiej defensywie podwyższając rezultat na 2:0.
 
Był to pierwszy gol Nianga w narodowych barwach. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Senegalu 2:1.