"Podejrzewam, że jest to najszybsza bieżnia na świecie, bo właśnie tutaj w 2009 roku Usain Bolt pobiegł 100 metrów w 9,58, co do dziś jest najlepszym rezultatem w historii. Jesteśmy dobrze nastawieni przed swoim występem. Przepracowaliśmy dobrze ostatnie miesiące. Mam nadzieję, że pozytywnie zaskoczymy" - powiedział Remigiusz Olszewski (CZWS Zawisza Bydgoszcz SL), który już w poniedziałek wystartuje w eliminacjach 100 metrów.

Indywidualnie na najkrótszym dystansie zaprezentują się również Dominik Kopeć (KS Agros Zamość) i Przemysław Słowikowski (WKS Flota Gdynia). Polscy sprinterzy najbardziej liczą jednak na dobry wynik w sztafecie, w której realny wydaje się być finał. W niedzielę wszyscy zapoznawali się z niebieską bieżnią Stadionu Olimpijskiego - oddanego do użytku w 1936 roku - tuż przed igrzyskami, ale mającego gościć sportowców na najważniejszej dla nich imprezie już 20 lat wcześniej. IO w 1916 roku nie odbyły się z powodu I wojny światowej. To tu czarnoskóry amerykański lekkoatleta Jesse Owens zdobył w 1936 roku 4 złote medale - na 100 m, 200 m, 4x100 m i w skoku w dal. Obecnie nieopodal obiektu znajduje się aleja jego imienia.

Obiekt przebudowywano w 1974 i 2004 roku. Może obecnie pomieścić ok. 75 tys. widzów. W 2009 roku podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata kolejne rekordy globu w Berlinie ustanawiał Jamajczyk Usain Bolt. 100 metrów przebiegł w 9,58, a 200 w 19,19. Do dziś nikt nie poprawił tych rezultatów. Polacy podczas tamtych mistrzostw zdobyli 9 medali - 2 złote, 4 srebrne i 3 brązowe. Po raz pierwszy rozbłysła w tym mieście gwiazda Anity Włodarczyk - bez wątpienia najlepszej młociarki w historii. Podczas zaczynających się w poniedziałek ME Polka powalczy o czwarty złoty medal europejskiego czempionatu - mając w kolekcji już dwa złota olimpijskie i trzy tytuły mistrzyni świata.

Polska reprezentacja na berliński czempionat jest najliczniejsza w historii. 86 zawodników będzie starało się obronić pierwsze miejsce w klasyfikacji medalowej, które biało-czerwoni zajęli dwa lata temu w Amsterdamie. Przedstawiciele PZLA ostrożnie oczekują minimum 8 krążków, ale w nieoficjalnych rozmowach wielu ekspertów powtarza, że szans medalowych może być nawet 20.

"Chciałbym poprawić w Berlinie rekord życiowy. W każdej konkurencji wieloboju będę starał się wypaść równo. Rezultat powyżej 8 tysięcy punktów będzie mnie satysfakcjonował" - podkreślił w rozmowie z PAP polski jedynak w rywalizacji dziesięcioboistów Paweł Wiesiołek (KS Warszawianka Warszawa).

Dodał, że niebieska bieżnia, która nie była zmieniana od 2009 roku sprawia wrażenie niezwykle szybkiej i świeżej. "Wiatru nie czuć na stadionie, więc rywalizacja powinna być bardzo sprawiedliwa" - ocenił Wiesiołek, który swój start rozpocznie we wtorek.

W niedzielę w Berlinie było ciepło, ale nie upalnie. Po godzinie 17 na stadionie było nawet rześko, ale prognozy pogody są takie, że lekkoatleci, szczególnie w sesjach przedpołudniowych, będą musieli zmagać się z temperaturą dochodzącą do 35 stopni Celsjusza. Plakatów mistrzostw w mieście jest sporo, ale pytani o nie mieszkańcy czasami nawet nie wiedzą, że takie zawody się odbędą. Wiedzą o tym jednak doskonale przedstawiciele małej gastronomii, którzy liczą na przybycie wielu polskich kibiców. W swojej ofercie mają m.in. tradycyjne kiełbaski currywurst serwowane z frytkami i ketchupem oraz piwo.

ME w Berlinie potrwają do 12 sierpnia.