Cazorla opuścił Arsenal w maju po prawie dwóch latach bez żadnego oficjalnego występu  ze względu na poważne kłopoty zdrowotne. Filigranowemu pomocnikowi groziła nawet amputacja stopy po tym jak wdarło się zakażenie spowodowane licznymi operacjami chirurgicznymi ścięgna Achillesa.

 

34-latek zaprezentował jednak dobrą dyspozycję w okresie przygotowawczym, toteż zasłużył sobie na podpisanie rocznego kontraktu w Villarreal – klubie, w którym grał w latach 2003-2006 oraz 2007-2011.

 

Sam zainteresowany został w niezwykły sposób zaprezentowany kibicom Żółtej łodzi podwodnej. Otóż został wyczarowany przez magika, który sprowadził Cazorle w specjalnym boksie, wypełnionym dymem. Następnie, ku radości sympatyków, były piłkarz m.in. Malagi pojawił się na murawie.

 

- To dla mnie wyjątkowy dzień, ponieważ wracam do miejsca, które uważam za mój dom. Jestem dozgonnie wdzięczny Villarreal za bezwarunkowe wsparcie przez te dwa lata. Zawsze mieli dla mnie otwarte drzwi. Ten klub jest dla mnie przykładem. Zawsze powtarzałem, że poddanie się nie wchodzi w grę. To prawda, że wciąż mam dolegliwości, które uniemożliwiają mi formę na sto procent, ale codziennie pracuję, aby temu zapobiec. Każdego dnia mam lepsze odczucia, ale jestem bardzo wymagający i wciąż chcę być lepszy. Teraz jest czas, aby dać wszystko dla tej koszulki i tego klubu – powiedział zawodnik, który rozegrał 241 spotkań dla Villarreal.