Dwumecz z Anglikami był ostatnią okazją, aby zobaczyć w akcji polskich piłkarzy na plaży, którzy kończą już tegoroczny sezon. O ile we wtorek świeciło słońce i panowała świetna aura, o tyle dzień później niebo było zachmurzone, kropił deszcz i wiał silny wiatr. Pogoda iście… angielska.

 

Polacy fenomenalnie jednak rozpoczęli to spotkanie, bowiem już w pierwszej akcji Tomasz Poźniak wykorzystał podanie Pawła Friszkemuta i z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce już w 10. sekundzie!

 

Anglicy odpowiedzieli kilka chwil później groźnym strzałem z dystansu, który jednak powędrował minimalnie obok bramki. Biało-Czerwoni mogli podwyższyć rezultat za sprawą Friszkemuta, którego strzał z rzutu wolnego skończył się na słupku. Wydawało się, że piłka nie sprawi problemów bramkarzowi z Wysp Brytyjskich, lecz swoje zrobił piasek, który o mało nie przyczynił się do kolejnego trafienia.

 

Co nie udało się wtedy, zostało sfinalizowane w końcowych minutach pierwszej tercji. Akcję sam na sam z bramkarzem po asyście Macieja Daniluka na bramkę zamienił Poźniak, który tym samym zapisał na swoim koncie dublet. Po pierwszej części meczu przewaga podopiecznych Marcina Stanisławskiego była bardzo wyraźna.

 

W drugiej tercji obraz gry nieco uległ zmianie, bowiem to goście częściej utrzymywali się przy piłce i zagrażali bramce Macieja Marciniaka. Golkiper Silesia Milenium BSC był dobrze dysponowany, ale skapitulował na cztery minuty przed końcową syreną. Wówczas Anglicy wyszli aż trójką zawodników do przodu, a straty zniwelował Aaron Clarke, który również dzień wcześniej zapisał się na liście strzelców.

 

Wydawało się, że Wyspiarze będą do samego końca tej tercji walczyć o wyrównanie, ale świetnie zareagowali Polacy, którzy szybko zripostowali swoich adwersarzy. Uczynił to nie kto inny jak Poźniak, który ustrzelił hat-tricka po asyście Dominika Depty. Nie minęło kilka chwil, a zawodnik Hemako Sztutowo popisał się tzw. „czteropakiem”, wykorzystując błąd defensywy Anglików. Dzięki temu nasza reprezentacja rzutem na taśmę wyszła z opresji i powiększyła przewagę w tym spotkaniu przed trzecią tercją.

 

Anglicy z dużym animuszem, nie mając już nic do stracenia, rozpoczęli trzecią tercję znaną także jako „tercją prawdy”.  To poskutkowało zdobyciem przez nich bramki po upływie dwóch minut. Autorem trafienia był 26-letni Jake Younie. Im bliżej końca tego meczu, tym bardziej podopieczni Terry’ego Bowesa naciskali naszych piłkarzy. W samej końcówce młodziutki 19-letni Cameron O’Rourke jeszcze przedłużył nadzieje dla swojej reprezentacji na korzystny wynik, ponieważ pokonał Marciniaka. Przyjezdnym zabrakło jednak czasu na zdobycie jeszcze jednej bramki. To oznaczało, że Polska pokonała Anglików 4:3.

 

Polska – Anglia 4:3 (2:0,2:1,0:2)

 

Bramki:

1’ Tomasz Poźniak

10’ Tomasz Poźniak

20’ Aaron Clarke

21’ Tomasz Poźniak

24’ Tomasz Poźniak

26’ Jake Younie

36’ Cameron O’Rourke