Szefowie ekipy z Woking, gdzie swoją siedzibę ma McLaren, o tym, że Alonso nie będzie jeździł w barwach tego zespołu w nowym sezonie wiedzieli od kilku miesięcy. Początkowo chcieli sprowadzić do ekipy Australijczyka Daniela Ricciardo z Red Bulla, ale ten podpisał kontrakt z Renault.

Ogłoszona przez Alonso we wtorek decyzja o przerwie w startach w F1 w 2019 roku nie jest ostatecznym rozbratem dwukrotnego mistrza świata z wyścigami Formuły 1. Hiszpan od razu dodał, że jest gotowy wrócić do ekipy McLarena, z którą jest "związany sercem", w następnych latach pod warunkiem, że będzie miał do dyspozycji zdecydowanie lepszy bolid, który pozwoli mu walczyć o trzeci w karierze tytuł mistrzowski.

Na razie - jak spekulują media - Alonso otrzymał już od kilku zespołów propozycje startów w amerykańskiej serii wyścigowej IndyCar. Będzie się także przygotowywał do startu w 2019 roku w 24-godzinnym wyścigu Le Mans.