W 15. minucie podopieczni Artura Skowronka mieli wymarzoną okazję do otworzenia wyniku. Łukasz Wroński pomknął prawym skrzydłem, dogrywając piłkę w pole karne. Futbolówka trafiła pod nogi Andreja Prokicia, który idealnie wyłożył ją do nadbiegającego Banaszewskiego. 23-latek ku zdziwieniu wszystkich zebranych na stadionie w Mielcu, nie skierował piłki do siatki. Zamiast radości z gola skrzydłowy złapał się za głowę bowiem trafił w poprzeczkę.

 

Tym samym pochodzący z Warszawy gracz nie mógł cieszyć się z drugiego ligowego gola w tym sezonie. A niewykorzystana sytuacja zemściła się w 66. minucie. Wtedy wynik piątkowej potyczki ustalił Łukasz Sierpina i to Podbeskidzie zainkasowało komplet punktów.

 

Pudło Maksymiliana Banaszewskiego w załączonym materiale wideo.