Ojrzyński do końca poprzedniego sezonu pracował w Arce. W 2017 roku zdobył z gdyńskim klubem Puchar Polski i Superpuchar, a w maju tego roku dotarł do finału PP, tym razem jednak przegranego.

 

Po sezonie nie przedłużono z nim umowy i od początku lipca 46-letni szkoleniowiec pozostaje bez pracy. To jednak nie znaczy, że nie ma kontaktu z piłką. Przeciwnie - jego 15-letni syn, na co dzień bramkarz juniorów Legii Warszawa, przebywał ostatnio w Liverpoolu na zaproszenie tamtejszego klubu, aktualnego lidera Premier League.

 

"Kiedy nie ma się pracy, można bardziej poświęcić się rodzinie. Nadrabiam zaległości. Przez tydzień byliśmy na wczasach w Turcji, a w minioną niedzielę wróciłem z Liverpoolu, gdzie przez siedem dni gościłem z synem. Kuba trenował w akademii Liverpoolu, ale także uczestniczył w dwóch treningach pierwszej drużyny" - powiedział Ojrzyński senior.

 

Jak przyznał, wrażenia były niesamowite.

 

"Kuba miał okazję bronić strzały Sadio Mane, Mohameda Salaha i Roberto Firmino. Był jednym z trzech bramkarzy Liverpoolu, bo Simon Mignolet miał wówczas kontuzję. Trenował obok Alissona, czyli jednego z najdroższych bramkarzy świata, a także naszego rodaka Kamila Grabary, z którym się zmieniał. Z Alissonem Kuba przybił nawet piątkę. Jego treningi zakończył udział w wygranym 6:2 sparingu Liverpoolu do lat 16 z rówieśnikami z West Bromwich Albion. Ja, oprócz tego meczu, obejrzałem trzy inne. Np. drużyn do lat 23 Manchesteru City z Liverpoolem, gdzie bronił Grabara. Byłem także na sobotnim spotkaniu Premier League Liverpool - Brighton, a także na meczu Ligue 2 (czwarty poziom)" - przyznał Ojrzyński.

 

Treningi w Anglii to kolejne doświadczenie jego syna w zetknięciu się z tamtejszym futbolem.

 

"W ubiegłym roku był na zajęciach w Manchesterze United i właśnie Liverpoolu, którego przedstawiciele nalegali, aby znów do nich przyjechał. Poprosiłem Legię o zgodę i Kuba mógł polecieć do Anglii. Świetna sprawa, nabrał doświadczenia nie tylko bramkarskiego, ale również językowego, bo przecież znów miał okazję przez tydzień porozumiewać się po angielsku" - podkreślił Ojrzyński senior.

 

Jakub w czerwcu podpisał pierwszy zawodowy kontrakt z Legią.

 

"Trenuje w trzecioligowych rezerwach klubu z Łazienkowskiej, natomiast jeżeli chodzi o występy - zagrał w tym sezonie w dwóch meczach Centralnej Ligi Juniorów" - opowiada jego ojciec.

 

Przyszłość Ojrzyńskiego juniora wygląda zatem bardzo obiecująco, a jaka będzie przyszłość jego ojca?

 

"Nie mam na razie ofert, zresztą to dopiero początek sezonu. Czekam, jeżeli pojawi się jakaś propozycja, będą ją rozważał. Nie wysyłam swojego CV do klubów. Przecież na rynku piłkarskim wiedzą, co robiłem dotychczas i kogo trenowałem. Przed rozpoczęciem pracy w Arce (w kwietniu 2017 roku - PAP) ponad rok czekałem na zatrudnienie" - przypomniał Ojrzyński, wcześniej szkoleniowiec m.in. Wisły Płock, Zagłębia Sosnowiec, Korony Kielce, Podbeskidzia Bielsko-Biała i Górnika Zabrze.

 

Niedawno w mediach pojawiły się spekulacje, że po odejściu Deana Klafurica Ojrzyński zostanie trenerem Legii. Jak sytuacja wyglądała w rzeczywistości?

 

"Nie było telefonów z Legii... Jakieś pośrednie pytania się pojawiały, ale nikt z działaczy mistrza Polski nie telefonował. A teraz jest już zatrudniony Ricardo Sa Pinto i nie ma o czym mówić" - przyznał szkoleniowiec.

 

Na razie pozostaje więc mu czekać i nadrabiać rodzinne zaległości. Nie tylko związane z utalentowanym synem czy pracami domowymi.

 

"Moja chrześnica, Julia Dworniczuk, jest reprezentantką Polski juniorów w piłce ręcznej. Niedawno oglądałem ją w Kielcach podczas mistrzostw świata do lat 18. Jak widać, w mojej sportowej rodzinie nie ma czasu na nudę" - zakończył.