"Po przeprowadzce do Atalanty Bergamo dotarło do mnie, dlaczego większość rodaków nie radzi sobie najlepiej w zachodnich zespołach, a polskie kluby nie mają szans w rywalizacji z Europą. To zupełnie inny poziom pracy i wymagań. Trzeba być niezwykle silnym pod wieloma względami, aby przetrwać. Mój cel na najbliższą przyszłość to zatem pełne dostosowanie się do wymogów ligi włoskiej" - stwierdził 23-latek.

Reca nie zagrał jeszcze w Serie A, ale zanotował debiut w Lidze Europy. Wystąpił w meczu rewanżowym trzeciej rundy kwalifikacji przeciwko Hapoleowi Hajfa (2:0) i na boisku spędził pełne 90 minut.

"Atalanta to klub, który inwestuje w piłkarzy i przygotowuje ich do gry na dobrym poziomie, także po to, aby w przyszłości mieć z nich pożytek i na nich zarabiać. Tak samo jest ze mną, bo tu rozumieją, że jestem ustawiany na nowej dla mnie pozycji lewego łącznika, co wymaga wdrożenia zupełnie nowych nawyków, a przede wszystkim nauczenia się komunikacji z kolegami i szkoleniowcami. Czas pokaże, jak szybko trener Gasperini uzna, że już jestem gotowy. Cierpliwie czekam, jestem w pełnym treningu, pracuję, uczę się języka, robię, co mogę" - dodał.

Lewonożny piłkarz został powołany przez Jerzego Brzęczka do 27-osobowej kadry reprezentacji Polski na mecz Ligi Narodów i towarzyskie spotkanie z Irlandią.

"Trener Brzęczek dobrze mnie zna, wie, jakie są moje mocne strony, więc po dobrej wiośnie w polskiej ekstraklasie takie marzenie się pojawiło. Później wszystko działo się szybko. Zadzwonił do mnie selekcjoner, później kierownik Atalanty zapytał, czy już wiem o zaproszeniu na zgrupowanie, zaczęły przychodzić gratulacje z kraju. Szczęście, ogromna duma i jednocześnie odpowiedzialność i nadzieja, że zostanę w kadrze na dłużej" - podsumował wychowanek Kolejarza Chojnice.