- Koszykarze Barcelony przyjeżdżają w piątek po południu i mają zarezerwowaną halę dzisiaj wieczorem oraz w sobotę rano. Z kolei wylot zaplanowali w niedzielę. Zgodnie z ustaleniami „Duma Katalonii” ma wystąpić w najmocniejszym możliwym składzie. Jest to co prawda towarzyska potyczka, ale obie drużyny zagrają na poważnie. Znamy zresztą ich doświadczonego trenera Svetislava Pesica i wiemy, że on nigdy nie odpuszcza – stwierdził menedżer Arki Robert Wierzbicki.

W poprzednich dwóch sezonach gdynianie, jako jedyna drużyna, grali w ekstraklasie w krajowym zestawieniu. Teraz podopiecznych trenera Przemysława Frasunkiewicza czeka jednak rywalizacja w Pucharze Europy i dlatego w klubie zdecydowano się zakontraktować zagranicznych koszykarzy.

W sobotę kibice Arki będą mieli okazję zobaczyć zespół w nowym kształcie. Do Krzysztofa Szubargi, Witlińskiego, Marcela Ponitki, Jakuba Garbacza oraz Dariusza Wyki dołączyli Adam Łapeta i Filip Dylewicz, Amerykanie Joshua Bostic, James Florence i Robert Upshaw oraz Litwin Devidas Dulkys.

Na meczu obecni będą również koszykarze reprezentacji Polski, którzy w sobotę wrócą z Bolonii z eliminacyjnego spotkania mistrzostw świata z Włochami. W tym gronie jest również Witliński.

- Bardzo chciałbym nie tylko być na tym meczu, ale także wziąć czynny udział w tym wielkim wydarzeniu, którego od wielu lat nie było w Trójmieście. Barcelona to przecież topowa drużyna, która może nie miała ostatnio zbyt udanych sezonów w Eurolidze i w lidze swojego kraju, ale zawsze jest to wielka marka. Nie tylko koszykarska, ale także w piłce nożnej, piłce ręcznej, a nawet w futsalu. Barcelona to imperium i sama jej nazwa robi wielkie wrażenie – podkreślił 23-letni koszykarz.

W minionym sezonie Barcelona dotarła do półfinału ligi hiszpańskiej, w którym przegrała 1-3 z Baskonią Vitoria. O sile drużyny ze stolicy Katalonii mieli okazję przekonać się w środę zawodnicy Partizana Belgrad, którzy ponieśli wysoką porażkę 64:101. Dla zwycięzców 18 punktów zdobył Amerykanin Chris Singlton, 14 Hiszpan Victor Claver, 13 Amerykanin Rolands Smits, a 12 Słoweniec Jaka Blazic.

W sobotę, poza prezentacją zespołu, zaplanowano także oficjalne pożegnanie Piotra Szczotki. Pod dachem hali mają również zawisnąć koszulki Tomasa Pacesasa i Gorana Jagodnika.