Gospodarze są w wybornej formie. W pierwszym meczu Ligi Narodów pokonali Islandię 3:0. Trzecia drużyna świata przegrała tylko raz w ostatnich 28 meczach, z Francją w półfinale mistrzostw Świata. Szwajcarzy również świetnie rozpoczęli rozgrywki, pokonując wspomnianą Islandię aż 6:0.

Belgowie przystąpią do meczu w osłabionym składzie. W zespole Roberto Martineza kontuzje leczą Kevin De Bruyne, Jan Vertonghen, Adnan Januzaj, Christian Benteke oraz Moussa Dembele. W obozie Helwetów nie zobaczymy Johana Djourou. Powołania nie dostał także były kapitan reprezentacji Stephan Liechsteiner.

Piątkowe spotkanie może być ostatnim w roli asystenta Martineza dla Thierry’ego Henry’ego. Pytania na temat jego przejścia do AS Monaco zdominowały przedmeczową konferencję. Sam selekcjoner Belgów, ucina wszelkie spekulacje na temat swojego podopiecznego.

- Taka sytuacja to dla nas nic nowego. Od pewnego czasu, gdy w dużym klubie szukają trenera, dziennikarze piszą, że Thierry tam dołączy. Zapewniam wszystkich, że mój asystent będzie jutro ze mną na ławce. Jedyna rzecz jaka się dla nas liczy to mecz ze Szwajcarami. Po spotkaniu, będzie można spekulować na temat jego przyszłości, póki co nie ma takiego tematu – podkreślił hiszpański trener.

Faworytem spotkania jest niewątpliwie Belgia. Stadion w Brukseli to dla nich twierdza. Wygrali tam ostatnie osiem spotkań, z czego w sześciu nie stracili gola. Ich rywale słabo spisują się w meczach wyjazdowych, w dodatku strzelają bardzo mało bramek. Ostatnie starcie zespołów miało miejsce w 2016 roku. Wtedy ‘’Czerwone Diabły” pokonały Szwajcarię 2:1.

Transmisja spotkania Belgia - Szwajcaria od godziny 20:35 w Polsacie Sport Extra.