Przed tym meczem kibice w Zielonej Górze czekali na przyjazd Vladimir Dragičevića. Koszykarz z Czarnogóry przez dwa lata był gwiazdą Stelmetu, a teraz gra dla sobotniego rywala. Z wizyty nic nie wyszło, bo Dragičević złamał palec dłoni i przez co najmniej miesiąc będzie odpoczywał od koszykówki.

 

Nawet bez największej gwiazdy w składzie goście postawili się Stelmetowi i bardzo długo utrzymywali przewagę, wypracowana na początku meczu. Zielonogórzanie z kwarty na kwartę odrabiali straty, a przełomowy był początek ostatniej części gry. Gospodarze przystąpili do niej tracąc do rywali tylko dwa punkty, celna "trójka" Gabe DeVoe pozwoliła wyjść na prowadzenie, które Stelmet sukcesywnie powiększał.    

 

Kolejne spotkanie ekipa trenera Igora Jovovica rozegra 13 listopada na wyjeździe z ekipą Kalev Tallinn.

 

Stelmet to trzeci polski klub, po Asseco Gdynia i PGE Turowie Zgorzelec, występujący w rozgrywkach, których tytularnym sponsorem jest jeden z rosyjskich banków. W 14-zespołowej lidze rywalizują przede wszystkim ekipy z Rosji, ale także z Estonii, Łotwy, Białorusi czy Kazachstanu.

 

Stelmet Enea BC Zielona Góra - Niżny Nowogród 80:72 (15:24, 18:16, 23:18, 24:14)

 

Stelmet Enea: Zeljko Sakic 14, Łukasz Koszarek 13, Markel Starks 13, Przemysław Zamojski 10, Michał Sokołowski 9, Boris Savovic 8, Gabe DeVoe 8, Adam Hrycaniuk 3, Darko Planinic 2, Jarosław Mokros 0.

 

BK Niżny: Ivan Strebkov 22, Ilia Popov 17, Sergey Toropov 7, Christopher Czerapowicz 7 Roderick Odom 6, Evgenii Baburin 6, Dmitrii Uzinskii 3, Georgy Zhbanov 2, Anton Astapkovich 2, Aleksandr Gudumak 0