Cavaliers wyraźnie nie radzą sobie po odejściu latem do Los Angeles Lakers swojej największej gwiazdy LeBrona Jamesa. Po szóstej porażce został zwolniony trener Tyronn Lue, który w 2016 roku w debiutanckim sezonie doprowadził "Kawalerzystów" do mistrzostwa. Tymczasowo zastępuje go dotychczasowy asystent Larry Drew, ale i pod jego wodzą zespół sobie nie radzi. Z bilansem 1-8 jest najsłabszy w całej lidze.

 

Po sobotnim meczu Drew przyznał, że jest bezradny. - Drużyna ewidentnie zmierza w innym kierunku, niż to miało miejsce w ostatnich czterech latach. Jako trener nadal muszę szukać rozwiązania. Staram się stosować różne kombinacje, ale nie wiem, co w tym zespole może zadziałać - powiedział.

 

W spotkaniu z Hornets Cavaliers nie mieli wiele do powiedzenia. Słabo radzili sobie w obronie i stracili aż 126 punktów. Najskuteczniejszy w zespole gospodarzy był Jeremy Lamb, którego dorobek 19 pkt jest najlepszy w tym sezonie.

 

Swoją klasę w sobotę pokazał natomiast James. Zdobył 28 punktów dla Lakers, którzy pokonali na wyjeździe Portland Trail Blazers 114:110. To ich pierwsze zwycięstwo nad tym rywalem od 2014 roku, po serii 16 kolejnych porażek. Po 30 punktów dla drużyny gospodarzy rzucili Damian Lillard i CJ McCollum. Głownie dzięki ich staraniom Blazers byli bliscy odrobienia dwudziestopunktowej straty z początku czwartej kwarty, ale na dogonienie "Jeziorowców" zabrakło czasu.

 

Najbardziej emocjonującą końcówkę meczu obejrzeli kibice w Indianapolis, gdzie miejscowi Pacers pokonali Boston Celtics 102:101. Bohaterem meczu został Victor Oladipo, który rozstrzygający rzut za trzy punkty oddał 3,4 s przed końcową syreną