Włocławianie we wtorek zbliżali się do poziomu zespołu z Hiszpanii, niepokonanego w tej edycji Ligi Mistrzów, tylko fragmentami. Starali się, walczyli, ale w kluczowych momentach trafiali rywale. W całym meczu rzucili celnie za trzy punkty 11 razy, a skuteczność z gry mieli na poziomie niemal 50 procent.

 

Najskuteczniejszy w zespole Anwilu Michalak (19 punktów) podkreślił, że spotkanie z zespołem z Hiszpanii było bardzo trudne.

 

"Zawodnicy z Murcii zagrali lepiej od nas. Bardzo dobrze rzucali z dystansu. To ostatecznie spowodowało różnicę prawie 20 punktów. Nie załamujemy się. Wiele spotkań przed nami. Będziemy pracować mocno, żeby pokazać się w tym sezonie Europie" - zapewnił.

 

Tyle samo punktów rzucił także Amerykanin Chase Simon. Dwucyfrową zdobycz - 11 "oczek" - miał w drużynie Anwilu jeszcze tylko Rosjanin Walerij Lichodiej. Szkoleniowiec włocławian Igor Milicic ocenił, że jednym z najważniejszych momentów była strata pod koniec czwartej kwarty Jarosława Zyskowskiego, a także trafiony po niej szczęśliwie rzut z połowy boiska w ostatniej sekundzie.

 

"Gratuluję trenerowi i zawodnikom zespołu gości. To nie jest tak, że nie mogliśmy walczyć z zespołem Murcii. Jednym z ważniejszych momentów był ten pod koniec trzeciej kwarty, który spowodował, że na ostatnie 10 minut wychodziliśmy ze stratą 10 punktów, a nie czterech" - zauważył.

 

Dodał, że przed jego zespołem wiele pracy - szczególnie w defensywie. W zespole Anwilu wystąpił rozgrywający Kamil Łaczyński, który gra na silnych środkach przeciwbólowych walcząc z kontuzją. Reprezentant Polski, lider klasyfikacji podających w całych rozgrywkach, zanotował 10 asyst, ale tylko dwa punkty, trafiając jeden na sześć rzutów z gry.

 

Zawodnik zespołu z Hiszpanii Charlon Kloof zwrócił uwagę na to, że bez wątpienia jego zespołowi pomogło w zwycięstwie 26 asyst. "Nie jest nam łatwo, bo jesteśmy niepokonani i wszyscy nastawiają się na spotkania z nami" - wskazał.

 

Był jednak bardzo zadowolony z poziomu, który zaprezentowali jego koledzy. Goście byli we wtorek także wyraźnie lepsi w zbiórkach, których mieli 40 przy 29 włocławian.

 

Trener UCAM Murcia Javier Juarez dodał, że jego zdaniem atmosfera we Włocławku była fantastyczna, a kibice kochają swój zespół.

 

"Anwil zasługuje na to, żeby grać w europejskich pucharach, tak jak zasługują na to jego kibice. Pierwsza połowa nieco mnie zaskoczyła. Gospodarze postawili twarde warunki. W drugiej pokazaliśmy, że w tej chwili jesteśmy lepszym zespołem - lepiej zbieraliśmy, broniliśmy i dzieliliśmy się piłką" - podsumował.

 

Kolejny mecz w Lidze Mistrzów Anwil zagra za tydzień w Turcji z Banvitem Bandirma. 21 listopada włocławianie podejmą u siebie francuski zespół Le Mans.