NBA: Gortat znów nie zagrał, Clippers pokonali Timberwolves

Koszykówka
NBA: Gortat znów nie zagrał, Clippers pokonali Timberwolves
fot. PAP

Marcin Gortat ponownie nie zagrał, ale jego Los Angeles Clippers wygrali u siebie z Minnesota Timberwolves 120:109 w poniedziałkowym meczu ligi NBA. Zespół polskiego koszykarza z bilansem 6-4 zajmuje piąte miejsce w Konferencji Zachodniej.

Amerykańskie media za przyczynę absencji Gortata podają problemy zdrowotne, ale nie precyzują, co dokładnie wykluczyło go z gry. Polski środkowy do tej pory znany był z bardzo dobrego zdrowia. W poprzednich pięciu sezonach z 410 meczów opuścił tylko osiem. Tym razem drugi kolejny mecz w całości obejrzał z ławki rezerwowych.

 

Jego miejsce w podstawowym składzie Clippers zajął Boban Marjanovic. Serb uzyskał 10 punktów i miał dziewięć zbiórek. Gortat w tym sezonie średnio zdobywał zaledwie 3,6 pkt w meczu, przy kiepskiej, tylko 40-procentowej skuteczności rzutów z gry. Spotkanie w Los Angeles długo było bardzo wyrównane. Do przerwy gospodarze wygrywali tylko 63:59, ale w trzeciej kwarcie zaczęli powiększać przewagę i prowadzenia już nie oddali.

 

Po 22 punkty zdobyli dla Clippers Włoch Danilo Gallinari oraz Tobias Harris, który miał także 10 zbiórek. Rezerwowy Lou Williams dołożył 20 pkt. Wśród pokonanych najlepsi byli Karl-Anthony Towns - 20 pkt i 12 zbiórek oraz Jimmy Butler - również 20 pkt. Kolejny mecz drużyna Gortata rozegra w czwartek, na wyjeździe z Portland Trail Blazers (7-3).

 

Ósme zwycięstwo z rzędu odnieśli koszykarze Golden State Warriors. Prowadzący z bilansem 10-1 w Konferencji Zachodniej obrońcy tytułu tej nocy wygrali u siebie z Memphis Grizzlies 117:101. Tym razem w szeregach "Wojowników" prym wiódł Klay Thompson - 27 pkt.

 

W tabeli tuż za Warriors jest ekipa Denver Nuggets (9-1). "Bryłki" tak dobrego początku rozgrywek nie miały od 42 lat. Zespół ze stanu Kolorado w poniedziałek pokonał we własnej hali Boston Celtics 115:107 w dużej mierze dzięki niesamowitej grze Jamala Murraya. Występujący w NBA dopiero trzeci sezon 21-latek ustanowił rekord kariery zdobywając 48 pkt.

 

W pierwszej kwarcie Nuggets przegrywali już różnicą 18 punktów, ale napędzani grą Murraya stratę zniwelowali tuż przed końcem kolejnej odsłony. "Celtom" nie wystarczyła bardzo dobra gra Kyrie'ego Irvinga, który uzyskał 31 pkt.

 

Indywidualnych popisów było tym razem więcej. Zach LaVine zdobył 41 pkt (również rekord kariery), a jego Chicago Bulls po dwóch dogrywkach wygrali na wyjeździe z New York Knicks 116:115. Natomiast Andre Drummond z Detroit Pistons odnotował 25 pkt i 24 zbiórki. "Tłoki" po dogrywce uległy jednak u siebie Miami Heat 115:120.

A.J., PAP
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie