Walka Rajewskiego doszła do skutku mimo problemów z przygotowaniem Polaka. Ten wniósł na wagę 148,5 funta, skutkiem czego nie zmieścił się w limicie wagi lekkiej. Burnell wniósł na wagę 145,6 funta. Ten błąd miał nieść za sobą skutki finansowe: "Raju" musiał oddać 50% swojego wynagrodzenia. 40% trafiło bezpośrednio na konto rywala, z kolei 10% na cele charytatywne.
 
To Rajewski lepiej rozpoczął pojedynek w Colchester i wydawało się, że mocnym ciosem na szczękę szybko go skończy. Rywal jednak szybko się otrząsnął i czekał na okazję sprowadzenia walki do parteru. Duńczyk zaatakował nogi swojego rywala i po kilkudziesięciu sekundach pracy w swojej ulubionej płaszczyźnie zaszedł za plecy Rajewskiego.
 
Polak nie był w stanie wyrwać się z duszenia.