- Fakt, że Kubica przekonał Williamsa, by dano mu szansę na starty w F1, która wymaga od kierowców zjawiskowej sprawności, pokazuje niesamowitą odporność Polaka - oceniają dziennikarze.

 

Gazeta zaznaczyła, że patrząc na Kubicę "trzeba uznać, że zasadniczo będzie się ścigał będąc niepełnosprawnym, bo jego prawe ramię jest zauważalnie osłabione, a zdjęcia z jego sesji treningowych z Williamsem pokazują, że wciąż nie jest w stanie w pełni zagiąć palców prawej ręki".

 

- Biorąc pod uwagę fizyczną siłę potrzebną do opanowania najnowszych samochodów F1, nie wspominając nawet błyskawicznych czasów reakcji, powrót Kubicy jest absolutnie niesłychany - argumentowano.

 

"Telegraph" zwrócił szczególną uwagę na ciepłe przyjęcie, z jakim Polak spotkał się ze strony innych zawodników, w tym mistrza świata Lewisa Hamiltona, który powiedział, że Kubica jest "jednym z najbardziej utalentowanych kierowców, z jakimi miałem przyjemność się ścigać".

 

- To wspaniałe, że znowu dostał taką możliwość. Mam nadzieję, że pracuje ciężko nad swoją siłą i odpowiednim nastawieniem mentalnym - dodał Brytyjczyk.

 

Także "The Times" zaznaczył, że przed Kubicą duże wyzwanie sprostania fizycznym wymaganiom związanym z Formułą 1, po tym, jak Polak przestawił się na kierowanie pojazdem w - jak sam tłumaczy - 70 proc. za pomocą lewej ręki.

 

Jak podkreślono, samochód nie będzie zawierał żadnych specjalnych rozwiązań dostosowanych do ograniczeń Polaka.

 

Dziennik "The Guardian" przypomniał, że Kubica był oceniany jako "jeden z najlepszych kierowców swojego pokolenia", a jego powrót jest "niezwykły i niespodziewany".

 

Jak dodano, wraz z końcem sezonu wygasa kontrakt sponsorski zespołu Williamsa z producentem alkoholi Martini, ale Polak przyniósł ze sobą wsparcie finansowe ze strony PKN Orlen. "Przyciągnie także legiony polskich fanów, których wsparcie nigdy nie zanikło przez lata jego nieobecności, a banery z jego nazwiskiem były od czasu wypadku regularnie widziane na wielu wyścigach".

 

Informacja o powrocie Kubicy była także obecna przez cały dzień w serwisach informacyjnych telewizji Sky Sports i głównego kanału informacyjnego Sky News.

 

Przyszłoroczny sezon Formuły 1, który będzie powrotem Kubicy do rywalizacji o mistrzostwo świata, składać się ma z 21 wyścigów. Polski kierowca po raz pierwszy od 2010 roku zaprezentować ma się w Grand Prix Australii, 13 marca w Melbourne. Sezon zakończy się 1 grudnia w Abu Zabi.