Durant zapisał na koncie także osiem zbiórek i siedem asyst. Łącznie czterech zawodników "Wojowników" uzyskało dwucyfrową zdobycz punktową. Wśród triumfatorów zabrakło kontuzjowanego Stephena Curry'ego (z powodu urazu pauzuje także Draymond Green), który dodatkowo uczestniczył w kolizji drogowej jadąc na trening. Koszykarzowi nic się nie stało, ucierpiało jego auto.

 

W ekipie gości, która prowadziła po pierwszej kwarcie 27:24, wyróżnili się Damian Lillard 23 pkt, Jusuf Nurkic 22 i C J McCollum 19.

 

Porażka Trail Blazers, przy jednoczesnym zwycięstwie Los Angeles Clippers nad Memphis Grizzlies 112:107 po dogrywce, sprawiła, że na czele tabeli Konferencji Zachodniej są trzy kluby. Bilans gier 12-6 mają ekipy Clippers, w składzie z Marcinem Gortatem (w piątek uzyskał sześć "oczek"), Grizzlies i Trail Blazers. "Wojownicy" są tuż za nimi 13-7. W niedzielę Clippers spotkają się z drużyną z Portland.

 

Po raz pierwszy w tym sezonie wyjazdową wygraną zanotował zespół Cleveland Cavaliers - 121:112 z Philadelphia 76ers. "Kawalerzyści" po odejściu LeBrona Jamesa należą obecnie do najsłabszych klubów w NBA; bilans 3-14.

 

Przed meczem kibice nie mieli kłopotu ze wskazaniem faworyta - "Szóstki" u siebie tylko zwyciężały (10-0 w rozgrywkach 2018/2019), zaś Cavaliers w obcych halach tylko przegrywali (0-8). Tymczasem doszło do niespodzianki, a o sukcesie przyjezdnych zadecydowała czwarta kwarta. Bardzo dobrze spisał się rezerwowy Jordan Clarkson, który zdobył w tym okresie gry 14 punktów, a w sumie 19. Jeszcze skuteczniejszy w całym spotkaniu byli Rodney Hood 25 pkt i Collin Sexton 23. Tristan Thompson miał 18 pkt i 13 zbiórek.

W drużynie z Filadelfii czterech koszykarzy podstawowej piątki przekroczyło 20 punktów; najlepsze statystyki uzyskał Joel Embiid - 24 pkt i 12 zbiórek.

 

James przeniósł się do Los Angeles Lakers, którzy minionej nocy pokonali Utah Jazz 90:83. Słynny zawodnik był bliski osiągnięcia "triple-double" - 22 pkt, 10 zbiórek i siedem asyst.

 

W drugiej kwarcie kontuzji żeber doznał czołowy gracz Jazz Donovan Mitchell. Do tego zgromadził tylko cztery "oczka". Na boisko już nie wrócił.

 

W innym ciekawym meczu Detroit Pistons wygrali z Houston Rockets 116:111 (po dogrywce). W ostatniej kwarcie i dodatkowym czasie gry brylował Reggie Jackson z Pistons - 19 pkt. Dzielnie wspierali go w tej konfrontacji Blake Griffin 28 pkt oraz Andre Drummond 23 pkt i 20 zbiórek. Z kolei pilnowany przez Bruce'a Browna słynny James Harden zdobył 33 pkt dla Rockets, ale trafił jedynie dziewięć z 27 rzutów z gry.