Rywalizacja rozpoczęła się od poważnie wyglądającego wypadku Niemca Nico Huelkenberga (Renault) na pierwszym okrążeniu. W tylne koło jego bolidu uderzył Francuz Romain Grosjean (Haas-Ferrari), po czym auto Niemca koziołkując wypadło poza tor i zatrzymało się kołami do góry. Pojawił się ogień, ale służby porządkowe natychmiast go ugasiły i po kilku chwilach uwolniły z kokpitu kierowcę, który nie odniósł żadnych obrażeń. Grosjean nie został ukarany za ten incydent.

 

Hamilton w sobotę wywalczył pole position i nie oddał pierwszej pozycji aż do mety niedzielnego wyścigu. Walka toczyła się jedynie za jego plecami.

 

- Lewis jest mistrzem i zasługuje na ten tytuł. To był trudny rok. Robiłem, co mogłem, do ostatniego okrążenia. W przyszłym sezonie postaramy się nawiązać bardziej wyrównaną walkę - zapowiedział Vettel.

 

W swoim być może ostatnim występie w F1 jedenaste miejsce zajął Hiszpan Fernando Alonso (McLaren-Renault). Dwukrotny mistrz świata zamierza startować w innej serii w 2019 roku, ale jak podkreślił, "nie zamyka sobie drzwi" do powrotu do królowej sportów motorowych. Wziął udział w 311 wyścigach o Grand Prix F1, zadebiutował w 2001 roku.

 

- Będzie mi go brakować. Cały ten sport będzie za nim tęsknił - powiedział o Hiszpanie Hamilton, który został mistrzem świata po raz piąty w karierze.

 

73 zwycięstwa w karierze dają Hailtonowi drugie miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Prowadzi w niej siedmiokrotny mistrz świata Niemiec Michael Schumacher, który triumfował 91 razy. 

 

Od przyszłego sezonu w cyklu rywalizować będzie Robert Kubica. Polak podpisał kontrakt z Williamsem, a w tym roku jest w tym teamie kierowcą testowym i rozwojowym. W przyszłym tygodniu weźmie udział w oficjalnych testach w Abu Zabi. Drugim zawodnikiem w tym zespole będzie Brytyjczyk George Russell, a miejsca w bolidach stracili Rosjanin Siergiej Sirotkin oraz Kanadyjczyk Lance Stroll który przenosi się do Force India. W niedzielę zajęli, odpowiednio, 15. i 13. pozycję. Pięć z 20 zawodników nie ukończyło rywalizacji.

 

Koniec sezonu 2018 niesie ze sobą zmiany nie tylko dla Alonso i Kubicy. W stawce 10 zespołów tylko w dwóch nie zmieni się skład: w Mercedesie GP pozostaną Hamilton i Bottas, natomiast w Haas - Grosjean i Duńczyk Kevin Magnussen.

 

Mistrz świata z 2007 roku Fin Kimi Raikkonen, który w niedzielę nie ukończył wyścigu z powodu awarii bolidu, postanowił odejść z Ferrari i przenieść się do Saubera (w tym zespole jeździć będzie też Włoch Antonio Giovinazzi). W odwrotnym kierunku przeniesie się reprezentant Monako Charles Leclerc, który będzie rywalizował u boku Vettela.

 

Z kolei Australijczyk Daniel Ricciardo, który w niedzielę wystąpił po raz 150. w barwach Red Bulla, od marca będzie zbierał punkty dla Renault wraz z Huelkenbergiem. W Red Bullu pozostanie Verstappen, któremu partnerować będzie Francuz Pierre Gasly, dotychczas w Toro Rosso.

 

Do podwójnej zmiany dojdzie w McLarenie. Oprócz Alonso z rolą kierowcy wyścigowego tego teamu pożegna się Belg Stoffel Vandoorne, a zastąpią ich Hiszpan Carlos Sainz jr (dotychczas Renault) oraz Brytyjczyk Lando Norris.

 

Spośród kierowców mających w dorobku co najmniej 20 zwycięstw tylko trzech będzie startować w sezonie 2019. Poza Brytyjczykiem są to Niemiec Sebastian Vettel (52 triumfy) i Fin Kimi Raikkonen (21).