Szwedka uzyskała czas 1:18.27,8. Wyprzedziła Norweżkę o 2,2 sekundy. Polka straciła do triumfatorki 12,4 s.

 

- Ale jaja! Po czterech latach jestem na podium maratonu, w którym się tylko pcha - napisała Kowalczyk na Facebooku.

 

 

Dwukrotna mistrzyni olimpijska od tego sezonu koncentruje się na pracy szkoleniowej, będąc asystentką głównego trenera kadry Aleksandra Wierietielnego, ale nie wyklucza, że wystartuje w sztafecie podczas przyszłorocznych mistrzostw świata w Seefeld.