26-osobowa kadra Legii dotarła do hotelu położonego na półwyspie Troia, kilkadziesiąt kilometrów od Lizbony, w poniedziałkowy wieczór.
 
"Odpoczęliśmy w Święta, to teraz czas do roboty. Ja spędziłem Boże Narodzenie wspólnie z rodziną, było dużo radości i dużo śniegu, więc dobrze zmienić kraj na nieco cieplejszy. Cieszę się, że będziemy mogli ćwiczyć akurat tutaj, bo z tego co mi wiadomo warunki są znakomite" - mówił bramkarz Radosław Cierzniak, cytowany w serwisie legia.net.
 
We wtorkowy poranek zawodnicy rozpoczęli pierwszy trening w kompleksie imienia Jose Mourinho, gdzie czasem zgrupowania mają piłkarze FC Porto. Legioniści grali m.in. w "dziadka", a później rozgrywali krótkie mecze, podzieleni na trzy grupy. W ćwiczeniach bramkarzy skupiono się na grze nogami.
 
"Przyjechaliśmy tutaj dobrze przygotować się do sezonu i wydaje mi się, że mamy ku temu optymalne warunki. Jesteśmy nastawieni na ciężką pracę, bo to teraz najważniejsze. Na razie największy nacisk kładziemy na aspekt fizyczny, podczas drugiego obozu będziemy mieli więcej czasu na to, by zgrać się jako zespół" - powiedział kapitan Legii Miroslav Radovic.
 
Zgrupowanie w Portugalii potrwa niecałe dwa tygodnie. Zajmujący drugie miejsce w tabeli ekstraklasy warszawianie rozpoczną rundę wiosenną 10 lutego, kiedy zmierzą się na wyjeździe z ósmą Wisłą Płock.