30-letni Ma Long zwyciężył w olimpijskiej rywalizacji w Rio de Janeiro w 2016 roku, wywalczył złote medale MŚ w 2015 i 2017 oraz triumfował w PŚ w 2012 i 2015. Ze względu na kłopoty zdrowotne w ostatnich miesiącach nie uczestniczył w turniejach. Ostatnie zwycięstwo w cyklu World Tour odniósł na początku czerwca w chińskim Shenzen, pokonując 21-letniego rodaka Fan Zhendonga.

 

W rankingu światowym spadł na 12. miejsce; liderem jest wicemistrz globu Fan Zhendong, najwyżej rozstawiony w Hungarian Open (15-20 stycznia). Z "dwójką" zagra Xu Xin, a z "trójką" Lin Gaoyuan.

 

Ma Long był na czele listy międzynarodowej federacji ITTF (notowania ogłaszane są co miesiąc) przez 1945 dni. To zaledwie dwa mniej od innej chińskiej legendy tego sporty Zhuang Zedonga. Jeśli jeszcze choć raz będzie na prowadzeniu, wyprzedzi Zedonga w klasyfikacji wszech czasów. Ale na razie przede wszystkim musi powrócić do międzynarodowej rywalizacji.

 

Jak podkreślono na stronie ITTF, w sezonie 2019 przed Ma Longiem stoją wielkie wyzwania, począwszy od próby pobicia rekordu Władimira Samsonowa w liczbie zwycięstw w turniejach cyklu World Tour. 42-letni Białorusin ma ich 27, zaś Ma Long 26.

 

Jeszcze ważniejsza będzie obrona tytułu mistrza świata. Trzy razy z rzędu zwyciężył Zhuang Zedong (1961, 1963, 1965), zaś czterokrotnie Węgier Victor Barna, ale to było w bardzo odległych czasach (1932-1935), kiedy mistrzostwa rozgrywano co roku.

 

W pierwszej tegorocznej imprezie cyklu WT w Budapeszcie wystąpi pięcioro Polaków, na czele z mistrzem kraju Jakubem Dyjasem, grającym na co dzień w zespole TTF Liebherr Ochsenhausen, który kilka dni temu zdobył Puchar Niemiec, a walczy także o prymat w Bundeslidze.