Mariusz Hawryszczuk: Czy interesowała się Pani wcześniej sportami walki, czy dopiero propozycja zagrania w "Underdogu" skłoniła Panią do zagłębienia się w świat wszechstylowej walki wręcz?

 

Aleksandra Popławska: Szczerze mówią zupełnie się tym nie interesowałam i gdy tylko widziałam, że w telewizji jest jakaś gala, to szybko zmieniałam kanał. Teraz, gdy wiem już jak to działa i zyskałam świadomość, że zawodnicy są do tych walk świetnie przygotowani i bardzo wiele ich to kosztuje, to patrzę na to całkowicie inaczej. Trudno powiedzieć, bym pasjonowała się MMA, bo jednak jest to dyscyplina bardzo brutalna, ale zainteresowałam się tą tematyką na tyle, że sama zaczęłam ćwiczyć... Oczywiście nie będę nikogo biła (śmiech)!

 

Czy to pomysł długoterminowy?

 

Myślę, że tak, ponieważ treningi MMA w świetny sposób pozwalają wyrobić kondycję, która przydaje się również na planach zdjęciowych.

 

Domyślam się, że dzięki filmowi poznała Pani środowisko MMA i KSW. Czy zmieniła Pani zdanie odnośnie zawodników?

 

Zaskoczyło mnie to, że przy tym groźnym wyglądzie, jakim przecież często dysponują, zawodnicy MMA są tak naprawdę fajnymi, często bardzo wrażliwymi chłopakami.

 

Czy postać Borysa jest uosobieniem męskości?

 

To zależy od tego, co rozumiemy przez słowa "prawdziwy facet". Nie jest on "terminatorem", który "kosi" wszystkich po drodze, ale przede wszystkim wrażliwym gościem, trochę zagubionym, który potrzebuje miłości, ciepła. Dla mnie "prawdziwy facet" potrafi właśnie przyznać się do swoich uczuć i słabości.

 

Pewne jest to, że fani KSW ruszą na ten film "ławą", ale czy jest to również propozycja dla pań?

 

Oczywiście, ponieważ można zobaczyć w tej produkcji fajnych, wysportowanych facetów, a do tego jeszcze zajrzeć w ich dusze.

 

Jakim aktorem jest Mamed Khalidov? Można już powiedzieć, że to Pani kolega z branży?

 

Bardzo bym chciała, ponieważ nie grałam z nim w "Underdogu" żadnej sceny, więc dobrze byłoby się z nim spotkać na planie przy innej okazji. Wiem jednak, że poradził sobie świetnie, widziałam fragmenty filmu i podszedł do tej pracy bardzo profesjonalnie. Jestem pod wrażeniem!

 

Jak pracowało się Pani z Maciejem Kawulskim?

 

To jest kolejne zaskoczenie, ponieważ był on tak dobrze przygotowany, że nie wiedziałam nawet, że to jego pierwszy film. Dawał profesjonalne wskazówki, które często otwierały coś nowego. Świetnie mi się z nim współpracowało.

 

Czyli jeżeli zadzwoni i zapyta czy zechce Pani zagrać w kolejnym filmie o sztukach walki, to o odpowiedź raczej nie będzie się musiał martwić?

 

W życiu! Ja liczę, że w przyszłości nakręcimy "Underdog 2" i że ta historia jeszcze się potoczy.

 

Cała rozmowa z Aleksandrą Popławską w załączonym materiale wideo.