Paris Saint-Germain boryka się ostatnio ze sporymi kłopotami. Podopieczni Thomasa Tuchela najpierw zanotowali porażkę 1:2 z Lyonem w lidze, a potem wymęczyli zwycięstwo z trzecioligowym Villefranche po dogrywce w 1/8 finału Pucharu Francji.

 

- Każda z porażek była inna. Zwłaszcza ta z Lyonem była niepokojąca. Piłkarze PSG po raz pierwszy dali się zdeptać i zdominować. To wcześniej nie zdarzało im się we Francji. W momencie próby, kiedy punkty zaczęły im uciekać, okazało się, że nie mają "amunicji". Nie ma absolutnie kluczowej postaci Neymara, który zmaga się z kontuzją śródstopia. Wyklucza go ona z meczów z Manchesterem United. Brakuje też Verattiego, ale on zdąży wrócić. Potrzebny jest paryżanom zawodnik, który otworzyłby grę z głębi pola. Taki zespół powinien mieć bardzo szeroką kadrę, a wcale tak nie jest. Pokazało to spotkanie z Villefranche. Trener Tuchel posadził kilku zawodników na ławce i okazało się, że zespół nie ma siły przebicia - skomentował Smokowski.

 

Po zakończonej fazie grupowej Ligi Mistrzów w Paryżu cieszono się z losowania. Pogrążony w krzysie Manchester United miał być tylko drobnym przystankiem w drodze do 1/4 finału rozgrywek dla francuskiego giganta.

 

- To przypomina mi pokerowe rozdanie. Kiedy masz dwie karty w ręku, trzy pierwsze schodzą na stół i wydaje ci się, że masz wygraną rozgrywkę. Nagle dochodzi czwarta, piąta i możesz przegrać. Kiedy w grudniu paryżanie wygrali grupę i wylosowali w 1/8 finału Manchester United wydawało się, że awans do 1/4 to formalność. Mourinho męczył się wtedy z piłkarzami, a oni z nim. Przyszedł jednak Ole Gunnar Solskjaer, który nie zrobił niczego nadzwyczajnego. Po prostu ufa swoim zawodnikom. W nieprawdopodobny sposób odbudował kilku piłkarzy z Pogbą i Rashfordem na czele. W Paryżu jest wszystko na odwrót. Nie wiem, czy szanse nie rozkładają się teraz 50 na 50 - ocenił komentator Polsatu Sport.

 

Smokowski upatruje przyczyny słabej gry w środku pola. - Paryżanie mają swoje problemy. W środku pola jest wielka dziura, którą ma załatać sprowadzony za prawie 50 milionów euro z Zenitu Leandro Paredes. Sami "odstrzelili" Adriena Rabiot i teraz nie pozwalają mu grać w piłkę, bo nie chce przedłużać kontraktu z klubem. Za chwilę może się okazać, że wielki, bogaty Paryż odpadnie z Ligi Mistrzów. W środku pola grają przypadkowi piłkarze. To dla mnie historia nie z tej ziemi - zakończył.

 

Wszystkie mecze fazy pucharowej Ligi Mistrzów transmitowane będą na kanałach Polsat Sport Premium.