Świątek powiedziała to publicznie i ruszyła lawina. Konflikt dopiero się rozkręca

Iga Świątek

Iga Świątek odpadła w ćwierćfinale turnieju wielkoszlemowego Australian Open 2026, jednak na konferencji prasowej skupiono się nie na meczu, a na jej słowach o Coco Gauff. Dlaczego Polka stanęła po stronie Amerykanki? Sprawdź, co powiedziała, że uruchomiła prawdziwą lawinę.

Iga Świątek z rakietą w ręku, zasłaniająca czoło w geście frustracji.
fot. AFP
Iga Świątek wywołała burzę

Przyszła mistrzyni za mocna dla Igi Świątek


Tegoroczny udział w Australian Open Iga Świątek zakończyła na ćwierćfinale. W nim musiała uznać wyższość Jeleny Rybakiny, która następnie sięgnęła po trofeum, wygrywając w wielkim finale z Aryną Sabalenką.


Na konferencji prasowej po meczu Polkę pytano nie tylko o jej formę i wynik, ale też poproszono o odniesienie się do sytuacji z Coco Gauff. Amerykanka wcześniej przegrała z Eliną Svitoliną i w geście frustracji, w drodze do szatni roztrzaskała o podłogę rakietę. Wszystko nagrały kamery telewizyjne.


"Jesteśmy tenisistkami czy zwierzętami w zoo?"


Iga Świątek stanęła po stronie swojej koleżanki z kortu i dość ostro zareagowała na pytanie dziennikarzy. Nie gryzła się w język. Wprost spytała: "Czy my jesteśmy tenisistkami, czy zwierzętami w zoo?". Wskazała na to, z jakimi wyzwaniami mierzą się współcześnie najlepsi tenisiści świata pod kątem prywatności.

 

Iga Świątek broni prywatności tenisistek po Australian Open

 

Zdaniem Igi Świątek kamery powinny skupiać się przede wszystkim na jej sportowych wyczynach, a nie tym, co robi w drodze do szatni czy w innych sytuacjach, gdzie chciałaby pozostać z dala od wścibskiej kamery telewizyjnej. W końcu nie zawsze da się utrzymać nerwy na wodzy, czego świetnym przykładem była reakcja Coco Gauff.


Zdaniem Taylora Fritza nie powinni tego pokazywać


Do całego zamieszania odniósł się również Taylor Fritz, czyli czołowy tenisista świata. Najpierw powiedział: "Wszędzie, gdzie jesteśmy o tym poinformowani, są kamery. Owszem, to trochę narusza prywatność, ale rozumiem, dlaczego chcą nas zobaczyć".


On także był jednak przekonany o tym, że w miejscu, gdzie nagrano Coco Gauff, nie ma kamer. Amerykanin powiedział, że doskonale zna tę przestrzeń i uważa, że jego rodaczka poszła tam, aby nikt jej nie zarejestrował. Zdaniem Fritza "[...] w takich sytuacjach raczej nie powinni tego pokazywać [...]".


Czy to początek większej debaty o tym, co powinny rejestrować kamery na sportowych arenach, a jakie obrazki powinny pozostać w prywatnej sferze sportowców? Jak zareagują na to władze światowego tenisa?

Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie