Iga Świątek ma powód do radości! Historia znowu się powtórzy?
Iga Świątek zmierzy się z Marią Sakkari w meczu trzeciej rundy tegorocznej edycji turnieju WTA w Indian Wells. Zawodniczki już dwa razy grały ze sobą w Kalifornii. Oba pojedynki były o bardzo wysoką stawkę i w obu lepsza okazała się Polka.

Światek dobrze rozpoczęła tegoroczną rywalizację w Indian Wells. Jej pierwszą przeciwniczką była Kayla Day. Raszynianka bez większych problemów przechyliła szalę zwycięstwa na swoją w pierwszym secie, nie tracąc w tym czasie ani jednego gema. Druga odsłona była już o wiele bardziej wyrównana, przez co o jej wyniku musiał zadecydować tie-break. Ponownie lepsza okazała się Świątek, triumfując 7:2.
ZOBACZ TAKŻE: Mecz gwiazdy przerwany! Faworytka za burtą Indian Wells
Teraz przed naszą reprezentantką trudniejsze zadanie. Naprzeciwko niej stanie Maria Sakkari. Tenisistki już raz w tym roku grały ze sobą. Spotkały się w ćwierćfinale turnieju WTA w Dosze, jednak Polka na pewnie nie zapamiętała dobrze tego pojedynku. Po trzech setach szalę zwycięstwa na swoją stronę przechyliła Greczynka. Przed zbliżającym się spotkaniem Świątek sama przyznała, że wie, czemu wtedy poniosła klęskę.
- W Dosze było dla mnie całkiem oczywiste, dlaczego przegrałam i od razu po zejściu z kortu wiedziałam, co muszę poprawić. Pod względem technicznym nie przygotowałam się do niektórych zagrań tak, jak powinnam. Po powrocie do domu bardzo ciężko trenowałam. Zagrałam wiele dłuższych wymian, żeby nie stracić cierpliwości w połowie i móc się naprawdę napracować, bo z Marią trzeba być gotowym na fizyczny mecz - stwierdziła na konferencji prasowej.
Jeżeli jednak zagłębimy się w historię starć Świątek - Sakkari, to przekonamy się, że Raszynianka może być pozytywnie nastawiona do zbliżającego się meczu.
Polka i Greczynka rozegrały ze sobą już osiem oficjalnych meczów pod egidą WTA. Obie zawodniczki mają na swoim koncie po cztery zwycięstwa. Dwa z tych pojedynków zostały rozegrane właśnie w Indian Wells. Jeden w 2022 roku, a drugi w 2024 roku. Warto zaznaczyć, że oba te starcia miały ogromną wagę. Świątek i Sakkari w tych dwóch przypadkach mierzyły się bowiem w finałach.
Oba starcia potoczyły się po myśli zawodniczki znad Wisły. W 2022 roku obecna wiceliderka rankingu WTA pokonała bardziej doświadczoną oponentkę 6:4, 6:1, a w 2024 roku wygrała w podobnym stylu: 6:4, 6:0. Jak zatem widać, korty w Kalifornii odpowiadają naszej reprezentantce, zwłaszcza podczas pojedynków z Sakkari. Czy tym razem Świątek ponownie przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę?
Przejdź na Polsatsport.pl
