Fissette zabrał głos ws. rozstania ze Świątek! "Z szacunku dla Igi nie chcę się w to zagłębiać"

Iga Świątek

Wim Fissette pierwszy raz od zakończenia współpracy z Igą Świątek zabrał głos. W wywiadzie z "The Athletic" Belg pochylił się nad tym, co nie funkcjonowało w zespole, lecz przyznał również, że rozumiał niektóre sytuacje. - Z szacunku dla Igi nie chcę się w to zagłębiać - stwierdził.

Zdjęcie przedstawia collage z dwoma ujęciami Igi Świątek i jej byłego trenera Wima Fissette.
fot. PAP/EPA
Wim Fissette, Daria Abramowicz i Iga Świątek

Iga Świątek rozstała się w ostatnim czasie ze swoim dotychczasowym trenerem Belgiem Wimem Fissettem. Nowym szkoleniowcem polskiej zawodniczki został Hiszpan Francisco Roig, który przez 17 lat znajdował się w sztabie Rafael Nadala.

 

ZOBACZ TAKŻE: Rok temu zszokowała cały świat. Teraz doszło do rozstania

 

Obecnie Świątek przebywa w akademii legendarnego hiszpańskiego tenisisty, gdzie przygotowuje się do sezonu na mączce pod okiem Roiga, a także samego Nadala. Ten aktywnie uczestniczy w jej treningach i udziela wskazówek.

 

Fissette natomiast nie pozostał długo na lodzie. Zatrudniono go w roli kapitana belgijskiej kadry w prestiżowych rozgrywkach reprezentacyjnych - Pucharze Billie Jean King.

 

46-latek pierwszy raz zabrał również głos w sprawie jego współpracy ze Świątek. Zrobił to w wywiadzie na łamach "The Athletic".

 

- Z szacunku dla Igi nie chcę się w to zagłębiać - uciął, mówiąc o... barierze językowej.

 

- Każde słowo, które wypowiadałem, było dla niej nowe - wyjaśnił.

 

Faktem jest natomiast, że Belg był jedynym obcokrajowcem w sztabie Świątek. W boksie Polki, obok niego, zasiadali również psycholog Daria Abramowicz oraz fizjoterapeuta i trener przygotowania fizycznego Maciej Ryszczuk.

 

W końcowych tygodniach współpracy Świątek i Fissette'a, Raszynianka częściej w trakcie meczów dyskutowała z Abramowicz. Belgijski szkoleniowiec znajdował się nieco w cieniu.

 

Zaznaczył jednak, że rozumiał taki stan rzeczy.

 

- Pracowała z tymi samymi ludźmi przez wiele lat i odnosiła z nimi ogromne sukcesy. To normalne, że w - powiedzmy - trudnych chwilach wraca do tych osób lub może oczekuje od nich więcej - ocenił.

 

Fissette był też świadomy, że posiadanie pod swoimi skrzydłami tak utalentowanej zawodniczki będzie wielkim wyzwaniem.

 

- Przez kilka lat byli niemal niepokonani. Oczekiwania były więc niezwykle wysokie. Każda porażka bolała podwójnie. Byłem świadomy trudności związanych z tym przedsięwzięciem. Nie dało się osiągnąć lepszego wyniku. Mimo to bardzo się cieszę, że podjąłem to wyzwanie i jestem zadowolony z tego, co udało nam się dokonać. Iga jest naprawdę niezwykłą zawodniczką i sportowcem - wytłumaczył.

 

Świątek i Fissette sięgnęli wspólnie po historyczny triumf na Wimbledonie w 2025. Dla Polki był to pierwszy tytuł wywalczony w Londynie. Zrobiła to w imponujący sposób, pokonując w finale 6:0, 6:0 Amerykankę Amandę Anisimovą. Oprócz tego, Raszynianka wygrała z Belgiem w Cincinnati i Seulu.

 

Początek trwającego sezonu nie był jednak owocny dla Świątek i Fissette'a. Czarę goryczy przelała porażka w drugiej rundzie w Miami z Magdą Linette.

 

- Są zespoły, które potrafią zachować spokój w trudnych warunkach. Inne czują, że coś musi się zmienić. Jak w każdym sporcie, to zawsze trener musi odejść jako pierwszy. Na najwyższym poziomie sportowym to część tej pracy. Trzeba to zaakceptować - dodał Fissette.

 

Sześciokrotna mistrzyni wielkoszlemowa do gry powróci w dniach 13-19 kwietnia, na kiedy zaplanowano imprezę rangi WTA 500 w Stuttgarcie. W przeszłości Świątek triumfowała tam dwukrotnie. Zmagania w Niemczech będą oczywiście debiutem dla Roiga w nowej roli.

jc, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie