Fissette zabrał głos ws. rozstania ze Świątek! "Z szacunku dla Igi nie chcę się w to zagłębiać"
Wim Fissette pierwszy raz od zakończenia współpracy z Igą Świątek zabrał głos. W wywiadzie z "The Athletic" Belg pochylił się nad tym, co nie funkcjonowało w zespole, lecz przyznał również, że rozumiał niektóre sytuacje. - Z szacunku dla Igi nie chcę się w to zagłębiać - stwierdził.


Tomasz Tomaszewski: Rola Roiga w sztabie Świątek będzie ograniczona. Są jeszcze Abramowicz i Ryszczuk

Filip Gawęcki po wyborze Świątek: Roig to trener skrupulatny i wymagający. Potrafi wypatrzeć niesamowite detale
Iga Świątek rozstała się w ostatnim czasie ze swoim dotychczasowym trenerem Belgiem Wimem Fissettem. Nowym szkoleniowcem polskiej zawodniczki został Hiszpan Francisco Roig, który przez 17 lat znajdował się w sztabie Rafael Nadala.
ZOBACZ TAKŻE: Rok temu zszokowała cały świat. Teraz doszło do rozstania
46-latek pierwszy raz zabrał również głos w sprawie jego współpracy ze Świątek. Zrobił to w wywiadzie na łamach "The Athletic".
- Z szacunku dla Igi nie chcę się w to zagłębiać - uciął, mówiąc o... barierze językowej.
- Każde słowo, które wypowiadałem, było dla niej nowe - wyjaśnił.
Faktem jest natomiast, że Belg był jedynym obcokrajowcem w sztabie Świątek. W boksie Polki, obok niego, zasiadali również psycholog Daria Abramowicz oraz fizjoterapeuta i trener przygotowania fizycznego Maciej Ryszczuk.
W końcowych tygodniach współpracy Świątek i Fissette'a, Raszynianka częściej w trakcie meczów dyskutowała z Abramowicz. Belgijski szkoleniowiec znajdował się nieco w cieniu.
Zaznaczył jednak, że rozumiał taki stan rzeczy.
- Pracowała z tymi samymi ludźmi przez wiele lat i odnosiła z nimi ogromne sukcesy. To normalne, że w - powiedzmy - trudnych chwilach wraca do tych osób lub może oczekuje od nich więcej - ocenił.
Fissette był też świadomy, że posiadanie pod swoimi skrzydłami tak utalentowanej zawodniczki będzie wielkim wyzwaniem.
- Przez kilka lat byli niemal niepokonani. Oczekiwania były więc niezwykle wysokie. Każda porażka bolała podwójnie. Byłem świadomy trudności związanych z tym przedsięwzięciem. Nie dało się osiągnąć lepszego wyniku. Mimo to bardzo się cieszę, że podjąłem to wyzwanie i jestem zadowolony z tego, co udało nam się dokonać. Iga jest naprawdę niezwykłą zawodniczką i sportowcem - wytłumaczył.
Świątek i Fissette sięgnęli wspólnie po historyczny triumf na Wimbledonie w 2025. Dla Polki był to pierwszy tytuł wywalczony w Londynie. Zrobiła to w imponujący sposób, pokonując w finale 6:0, 6:0 Amerykankę Amandę Anisimovą. Oprócz tego, Raszynianka wygrała z Belgiem w Cincinnati i Seulu.
Początek trwającego sezonu nie był jednak owocny dla Świątek i Fissette'a. Czarę goryczy przelała porażka w drugiej rundzie w Miami z Magdą Linette.
- Są zespoły, które potrafią zachować spokój w trudnych warunkach. Inne czują, że coś musi się zmienić. Jak w każdym sporcie, to zawsze trener musi odejść jako pierwszy. Na najwyższym poziomie sportowym to część tej pracy. Trzeba to zaakceptować - dodał Fissette.
Przejdź na Polsatsport.pl

