Boniek skontrował Lewandowskiego! „Muszę się nie zgodzić. Co innego mówią, a co innego robią”

- Muszę się z Robertem Lewandowskim nie zgodzić. Czy oni w Barcelonie rzeczywiście są zmęczeni? Nie wydaje mi się, żeby Robert grał wszystko od dechy do dechy. Poza tym, trener Romy Gasperini powiedział wprost, że dzięki meczom dwa razy w tygodniu jego drużyna zrobiła postęp. Czasem piłkarze i trenerzy co innego mówią, a co innego robią – powiedział nam Zbigniew Boniek.

Piłkarz Robert Lewandowski w koszulce Barcelony i zdjęcie Zbigniewa Bońka w okręgu.
AFP
Zbigniew Boniek (z prawej) komentuje ostatnią kolejkę Ligi Mistrzów i grę Realu Madryt. Nie zgadza się też z opinią Roberta Lewandowskiego o przemęczeniu Barcelony

Michał Białoński, Polsat Sport: Ostatnia kolejka Ligi Mistrzów była imponująca. Niespodziewanie poza ósemkę wypadły: Real Madryt, PSG, Inter Mediolan, Newcastle, ale Anglicy i tak mają w czubie pięć zespołów na osiem. Jose Mourinho znowu się popisał, wysyłając pod bramkę Realu bramkarza Turbina, które trafienie z ostatnie sekundy dało Benfice awans do 1/16 finału, dzięki lepszej różnicy bramek.

 

Zbigniew Boniek: Muszę powiedzieć, że ostatnia kolejka nowej formuły Champions League była niesamowita. Zmieniały się wyniki jak w kalejdoskopie, a to przekładało się na przetasowania w tabeli. Napięcie było wprost niesamowite. Z pewnością można wyciągnąć kilka wniosków.

 

ZOBACZ TAKŻE: Zbigniew Boniek złapał się za głowę, widząc ten błąd w Ekstraklasie! "Jestem bardzo zdziwiony"

 

Na przykład?

 

Na tym etapie sezonu, gdzie gra się najwięcej meczów w Anglii, która nie miała żadnej przerwy zimowej, Wyspiarze zdominowali tę fazę rozgrywek Ligi Mistrzów – jest aż pięć drużyn angielskich w pierwszej „ósemce”. To pokazuje siłę Premier League.

 

Nowa formuła jest też mocnym papierkiem lakmusowym dla innych drużyn. PSG, Inter, Real i Atletico, Juventus na ogół są faworytami Ligi Mistrzów, tymczasem będą się musieli męczyć w play offach, żeby się dostać do 1/8 finału. Na dodatek brak awansu do pierwszej ósemki po rundzie ligowej będzie miał konsekwencje dla tych drużyn w dalszej części rozgrywek. Drużyny z pierwszej ósemki mają określony handicap.

Boniek: Real Madryt to drużyna bez głowy i ogona

Przede wszystkim unikają dwóch dodatkowych meczów w natężonym okresie sezonu. Robert Lewandowski podkreślał, że dla Barcelony to niezwykle istotne, gdy od początku sezonu gra co trzy dni i nie ma czasu na regenerację.

 

Muszę się z Robertem nie zgodzić. Czy oni rzeczywiście są tak bardzo zmęczeni? Nie wydaje mi się, żeby Robert grał wszystko od dechy do dechy, każdy mecz od początku do końca. Poza tym trener Romy Gasperini powiedział wprost, że dzięki meczom dwa razy w tygodniu jego drużyna zrobiła postęp, piłkarze wyszli na wyższy poziom. Czasem piłkarze i trenerzy co innego mówią, a co innego robią.

 

Dzisiaj czytałem wywiad z trenerem Realu Arbeloą, który bierze na siebie porażkę i mówi, że to jego wina. Absolutnie się z nim nie zgadzam. Patrząc nawet na środowy mecz z Benficą, widać, że Real jest drużyną bez głowy i bez ogona. Każdy robi na boisku to, co mu się podoba. Oczywiście, ma bardzo dobrych zawodników, w związku z tym jest drużyną niebezpieczną, ale dzisiaj brakuje tam kompletnie ułożenia taktycznego, odpowiedzialności za grę, za wynik, za drużynę.

 

Asencio i Rodrygo złapali czerwone w sytuacjach kompletnie niezrozumiałych. Oni mogli tych kar spokojnie uniknąć. To przez samowolkę i brak koncentracji. Jeden wylatuje za dyskusję z sędzią, a drugi – za wycięcie zawodnika na połowie rywala, wiedząc, że jedną kartkę już ma. Nawet gdybyśmy się przyjrzeli ostatniej cudownej akcji Benfiki, która dała jej bramkę na 4-2, to by się okazało, że Real popełnił tam szkolne wręcz błędy! Wykorzystał to Mourinho, polecając bramkarzowi Turbinowi ruszyć w pole karne Realu i okazało się to być strzałem „w dziesiątkę”.

 

Ale Real popełnił potężne gafy, jak stawanie do muru przy rzucie wolnym z tak wielkiej odległości. To była kompletna kompromitacja! Inny piłkarz Realu został na desancie, a kolejny stał na połowie boiska. Mając o dwóch piłkarzy mniej.

 

Faktycznie, to były dość nieoczekiwane błędy.

 

To dowodzi, że Real nie jest drużyną skoncentrowaną, ułożoną, która myśli o kolektywie i wyniku. Dominuje zasada: każdy sobie rzepkę skrobie.

 

Jako stały i od lat niezmienny zwolennik Realu, jestem tym bardzo zaskoczony. Real ma potrzebę dokonania resetu, sprowadzenia nowego trenera, a z nim wprowadzenia nowych zasad. Na razie dryfuje w nieznanym kierunku z pewnością nie dopłynie do portu z szyldem „sukces”.

Wracając do polskiego kontekstu, w środę przeżywaliśmy wielkie emocje z Champions League, a w czwartek czekają nas te związane z Ligą Europy. Nie zapominajmy, że w żadnej z tych lig nie gra ani jedna polska drużyna. Czeka nas daleka droga, zanim dołączymy do tych, którzy liczą się w piłkarskiej Europie. Nadzieja jest w tym, że od piątku będziemy się emocjonować Ekstraklasą, która będzie miała nowy wymiar.

Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Przeczytaj koniecznie